
MIELEC. Wiemy, co mogło spowodować masowe omdlenia uczniów szkoły nr 9.
Znane są już prawdopodobne przyczyny masowego zatrucia dzieci, do którego doszło prawie miesiąc temu w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 9 w Mielcu. Badania miejsca zdarzenia wykazały kilkukrotnie zwiększoną dawkę dwutlenku węgla w porównaniu do tego, czym oddychamy na zewnątrz. Stwierdzono też duże ilości związków terpentynowych, które są zawarte m.in. w środkach utrzymania czystości.
Przypomnijmy, że do wydarzenia, o którym mówiła cała Polska, doszło w czwartek, 4 maja, ok. godz. 10.30 podczas szkolnego apelu. Nagle kilkoro uczniów zgłosiło m.in. bóle głowy i brzucha. Inni zaczęli mdleć. Podobne objawy zaczęły zgłaszać kolejne osoby. Z blisko 200 osób uczestniczących w apelu do szpitali z obawami zatrucia trafiło ok. 45 dzieci.
Na początku wydawało się, że zawiniły związki chemiczne zawarte w farbie, którą pół roku wcześniej pomalowano salę gimnastyczną. Tym bardziej że media donosiły o benzenie, którego śladowe ilości wykryto w powietrzu. Zwracano też uwagę, że przez 5 ostatnich dni przed wydarzeniem, z powodu majowego weekendu, sala gimnastyczna stała zamknięta.
Teraz znane są już oficjalne wyniki badań miejsca zdarzenia. Inspekcja Sanitarna stwierdziła tam m.in. ponad cztery razy więcej dwutlenku węgla niż ma to miejsce na tzw. świeżym powietrzu. Ujawniono również znaczne ilości związków terpentynowych, które znajdują się w środkach czystości. Oba te elementy (razem lub osobno) mogły spowodować masowe omdlenia uczniów. Ostateczną przyczynę zatruć w szkole ma jednak wyjaśnić postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Mielcu, którą wspiera policja.
Paweł Galek


