
WITRYŁÓW. 53-letni Adam i Lucyna B. otrzymali od 22-letniego syna po 6 ciosów siekierą w głowę.
22-letni młody mężczyzna w zbrodniczym szale rzuca się z siekierą na swoich Bogu ducha winnych rodziców. Zadaje im ciosy, raz po raz rąbiąc nie na oślep, bo celując w głowę. To nawet śledczym, którzy ze zbrodniami mają do czynienia na co dzień, nie mieści się w głowie. Aktualnie Maciej B. z Witryłowa, syn – oprawca, przebywa na 4-tygodniowej obserwacji psychiatrycznej. Ważą się jego losy, bo całe swoje życie może spędzić za kratami lub… w zakładzie psychiatrycznym, jeżeli biegli orzekną, że gdy mordował, był niepoczytalny.
„Charakter czynu budzi wątpliwości w sensie świadomości podejrzanego, ale muszą się w tej kwestii wypowiedzieć specjaliści” – przyznawali od samego początku zszokowani brutalnością sprawy prokuratorzy. Tak drastycznej i tak niepojętej zbrodni na Podkarpaciu nie było już dawno.
Czy był poczytalny, gdy mordował?
– Maciej B. przebywa aktualnie na obserwacji psychiatrycznej, która została orzeczona na okres 4 tygodni. Czy zakończy się po czterech tygodniach – nie wiadomo, bo zdarzają się przypadki, że biegli nie mogąc jednoznacznie orzec czy podejrzany w chwili, w której doszło do zarzucanego mu czynu był poczytalny, występują o jej przedłużenie – mówi prok. Beata Piotrowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie. – Śledztwo w tej sprawie trwa, prokurator czeka jeszcze na wyniki badań z Instytutu Ekspertyz Sądowych – dodaje.
Chodzi m. in. o wyniki badań na obecność substancji odurzających w organizmie Macieja B., badań śladów biologicznych oraz wyniki badania mechanoskopijnego, czyli badania śladu pozostawionego przez narzędzie użyte przez sprawcę (określa ono typ narzędzia i siłę, jakiej sprawca użył posługując się nim). Wiadomo natomiast już z całą pewnością, że 22-latek, gdy z zimną krwią mordował swoich rodziców, był trzeźwy – potwierdziły to wyniki badań, które wpłynęły już do prokuratury.
Koszmarne zabójstwo
Krwawe sceny w spokojnym Witryłowie rozegrały się w czwartek, 29 grudnia ub.r. W tym dniu pomiędzy Maciejem B. a jego ojcem doszło do awantury. 22-latek wpadł w szał, zaczął demolować swój pokój, wyrzucał sprzęty elektroniczne przez okno. Pomiędzy mężczyznami doszło w końcu do przepychanki, która przerodziła się w bójkę. Ta przeniosła się na podwórko. W pewnym momencie Maciej B. sięgnął po siekierę i począł z całej siły wymierzać nią ciosy ojcu. Zaniepokojona odgłosami matka wybiegła przed dom. Wówczas Maciej B. rzucił się na nią. Ciężko ranna kobieta osunęła się na schody. W tym momencie 22-latek zauważył, że jego ojciec daje jeszcze oznaki życia. Miał zmienić siekierę na ostrzejszą i dobić nią 53-latka. Adam B. zmarł na miejscu, Lucyna B. w drodze do szpitala. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną ich zgonu były rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe. Każde z nich otrzymało po 6 ciosów ostrzem siekiery w głowę. Maciej B. usłyszał dwa zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna przyznał się śledczym do zamordowania rodziców.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Zabił rodziców siekierą. Badają go psychiatrzy"