
TARNOBRZEG. Wizja lokalna w strefie konserwatorskiej. Uda się ją w końcu zmniejszyć czy nie?
Prezydent Tarnobrzega chce zmniejszenia strefy konserwatorskiej w ścisłym centrum miasta, bo pozwoliłoby to na budowę inwestorom posiadającym tu teren na budowę galerii handlowej z prawdziwego zdarzenia. Przeciwny temu pomysłowi jest konserwator, który broni terenu i twierdzi, że miejsce to powinno zostać zabudowane kamienicami.
Bój o zmniejszenie strefy konserwatorskiej na osiedlu Centrum trwa już od dłuższego czasu. Prezydent i inwestorzy zainteresowani postawieniem tu galerii handlowej starają się przekonać miejskiego konserwatora zabytków, by ten zezwolił na budowę obiektu wyższego niż jednokondygnacyjny. Ten stoi na stanowisku, że póki obowiązuje strefa, galeria handlowa w tej części miasta powstać nie może. Sprawa otarła się już o ministerstwo kultury.
Kilka dni temu w strefie konserwatorskiej odbyła się wizja lokalna z udziałem: przedstawicieli rzeszowskiego oddziału Narodowego Instytutu Dziedzictwa, pracowników Wydziału Urbanistyki, Architektury i Budownictwa tarnobrzeskiego urzędu, prezydenta Grzegorza Kiełba oraz kierownika tarnobrzeskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Dominika Komady.
Władze Tarnobrzega chcą ograniczenia strefy konserwatorskiej łącznie w trzech miejscach, oprócz osiedla Centrum także przy ulicy Wiejskiej w sąsiedztwie restauracji McDonald’s i przy ulicy 1 Maja koło Polikliniki.
Upór konserwatora w kwestii utrzymania strefy jest o tyle zastanawiający, że w bezpośrednim sąsiedztwie terenu, na którym miała by powstać galeria znajdują się wieżowce mieszkalne i wielopiętrowy sąd. W tej chwili powstaje kilkupiętrowy hotel. Nie jest więc to teren z wyłącznie niską, zabytkową zabudową. Tej wręcz w obrębie ulic Sienkiewicza, Sikorskiego i Wyszyńskiego w zasadzie nie ma. Na zdjęciach lotniczych sprzed 50 lat widać tu zabudowę domów drewnianych, do dziś jest także droga z tzw. kocich łbów. To o jej pozostawienie walczy także konserwator.
Inwestorzy podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami zadeklarowali, że są wstanie wkomponować obiekt handlowy w ten teren tak, aby zabytkowa droga pozostała w miejscu, w którym jest i była częścią miejską galerii.
Budowaniem kamienic i dzieleniem działek inwestor nie jest zainteresowany.
Prezydent Grzegorz Kiełb zapowiedział, że w tym tygodniu pojedzie z inwestorami do wojewódzkiego konserwatora w Przemyślu.
– Liczymy na kompromis. Przykład wielu miast pokazuje, że udaje się pogodzić zabytkowy charakter miejsca z nowoczesną, estetyczną zabudową – mówi prezydent Kiełb.
mrok



2 Responses to "Prezydent kontra konserwator"