
TARNOBRZEG. Nagle zniknął pod wodą.
24-letni mieszkaniec powiatu dębickiego przyjechał nad Jezioro Tarnobrzeskie z grupą znajomych. Jak zeznają świadkowie, po tym gdy wszedł do wody wraz z koleżanką, po przepłynięciu kilku metrów, zniknął nagle pod wodą.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło wieczorem w pierwszy dzień długiego weekendu.
– Jak ustalili wstępnie policjanci, kilkoro znajomych wybrało się nad jezioro. Jeden z nich wszedł do wody razem ze swoją koleżanką popływać. Z relacji świadków wynika, że mężczyzn po przepłynięciu kilku metrów zniknął nagle pod wodą. Znajoma próbowała go ratować i wzywała pomocy – relacjonuje podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji.
Na ratunek tonącemu ruszyły osoby wypoczywające w tym czasie w pobliżu zdarzenia, w tym policjant z Tarnobrzega oraz funkcjonariusze straży pożarnej. Wyciągnęli oni mężczyznę z wody i podjęli reanimację.
– 24-latek trafił do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować – informuje pani rzecznik. I dodaje, że trwa ustalanie okoliczności tego zdarzenia oraz że to druga w rozpoczynającym się dopiero sezonie kąpieli ofiara wody na Podkarpaciu.
Przypomnijmy, że Jezioro Tarnobrzeskie zostało udostępnione jako kąpielisko w 2010 roku. W najcieplejsze weekendy odpoczywa nad nim nawet kilkanaście tysięcy osób. Do pierwszego utonięcia w tym akwenie doszło minionego lata, obecna tragedia jest więc drugą w całej historii tego uważanego za jeden z najbezpieczniejszych zbiorników wodnych w Polsce.
mrok


