Desperat za kierownicą

Tym wrakiem nie dało się już dalej jechać. Zostały nogi i długa nocna przeprawa przez las. Fot. KPP Nisko
Tym wrakiem nie dało się już dalej jechać. Zostały nogi i długa nocna przeprawa przez las. Fot. KPP Nisko

NISKO. Kary niczego nie nauczyły. Siadając za kierownicą nie mógł okiełznać żądzy mocniejszego wciśnięcia pedału gazu.

Prawo jazdy straci na długo, ale szczęście, że nikt nie stracił życia. Młody mieszkaniec podniżańskich Racławic próbował zabawić się w stołecznego Froga, ale szczęście mu nie dopisało. Co prawda po kilkunastu godzinach, ale wpadł w ręce policjantów. Teraz zajmie się nim Temida.

Młodzieniec jest znany niżańskim policjantom. Ma smykałkę do mocniejszego naciskania pedału gazu. Gównie za to był wielokrotnie karany. Również za przekroczenie prędkości miał zabrane prawo jazdy. Nic go to nie nauczyło.

Blokady się nie przestraszył
Jego niebieskiego volkswagena tym razem policjanci dostrzegli na drodze w Katach. To krajowa „19”. Między Niskiem i Janowem Lubelskim jest szeroka i kusi kierowców do przyspieszania. Wiedzą o tym mundurowi i co raz można się tam natknąć na zmotoryzowany patrol. Na taki patrol wpadł mieszkaniec Racławic. Gdy w terenie zabudowanym mijał radiowóz, na liczniku miał 121 km/h. Oczywiście nie zatrzymał się do kontroli inicjując pościg. Za Katami w kierunku Janowa jest most na Bukowej. Akuratnie trwa jego remont i ruchem dyryguje sygnalizacja świetlna. Uciekinier daltonistą nie jest, ale nie miał czasu czekac na zmianę świateł i pokonał przeprawę na czerwonym.

Za rzeką czekała na niego już lubelska policja, więc zawrócił. I znów przejechał most na czerwonym świetle. Policjanci ustawili radiowóz w poprzek drogi i wydawało się, że uciekinier jest w pułapce. A skąd! Z impetem ruszył w kierunku radiowozu i tylko błyskawiczny skok w bok uratował życie policjantowi. Vw dalej jechał z dużą prędkością i na zakręcie drogi uderzył w ciężarówkę. Ucierpiały oba auta, a nawet dwa kolejne jadące za TIR-em. Na te spadły części oderwane od samochodów z kolizji. Vw zapewne mknąłby dalej, ale przy zderzeniu urwało się w nim koło. Kierowca musiał ucieczkę kontynuować pieszo. Marsz przez lasy do Racławic zajął mu całą noc. W domu czekali już policjanci. W komendzie usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw i pięciu drogowych wykroczeń. O trzymaniu kierownicy musi zapomnieć na długo.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.