Licencja jest, ale zawodników brak

Marcin Miedziński spędził w Mielcu tylko kilka miesięcy, ale z miejsca stał się czołową postacią. Razem z kolegami z rozegrania postanowił jednak opuścić Stal. Fot. Paweł Bialic
Marcin Miedziński spędził w Mielcu tylko kilka miesięcy, ale z miejsca stał się czołową postacią. Razem z kolegami z rozegrania postanowił jednak opuścić Stal. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. 12 lipca „Czeczeńcy” wracają do treningów.

Stal Mielec bez najmniejszych problemów otrzymała licencję na występy w rozgrywkach SuperLigi w sezonie 2017/18, ale o spokojnym budowaniu składu w lotniczym mieście mogą jednak zapomnieć. Wszystko znów rozbija się o pieniądze.

Klub rozmawia z włodarzami Mielca w sprawie przedłużenia umowy, na mocy której miasto byłoby nadal partnerem strategicznym Stali. Na wszystko potrzeba jednak czasu, bo choć obie strony wyrażają chęć, należy spełnić kilka formalnych warunków. Na tę chwilę w mieleckim ratuszu oczekują na dokumenty finansowe od komisarza ligi, ale mniej optymistyczny jest fakt, że na zwolnieniu chorobowym przebywa prezydent Daniel Kozdęba. A to on, wspólnie z radnymi, jest osobą decyzyjną.

Upływający czas nie ułatwia negocjacji z zawodnikami, którzy mieliby wzmocnić drużynę Krzysztofa Lipki. A nowe twarze w ekipie „Czeczeńców” są bardziej niż potrzebne. Z drużyną pożegnało się aż 4 ważnych szczypiornistów, wszyscy występujący na rozegraniu. Do Elbląga przeprowadził się Marcin Miedziński, ofertę Gwardii Opole zaakceptował Siergiej Dementiew, a po świetnym sezonie problemów ze znalezieniem pracodawcy nie będzie miał też Oleksandr Kirilenko. Jedyny w tym zestawieniu leworęczny zawodnik – Michał Krygowski – wybrał z kolei I-ligowy ASPR Zawadzkie. Potężną wyrwę na rozegraniu trzeba jak najszybciej uzupełnić, tym bardziej, że zespół wraca z urlopów już 12 lipca.

– Wszystko tkwi w zawieszeniu. Prowadzimy rozmowy m.in. z prawym i środkowym rozgrywającym, jednak dopóki nie zapadnie decyzja ze strony miasta odnośnie do dofinansowanie, musimy się wstrzymać – klaruje Paweł Wacławik, prezes Stali.

tc

Leave a Reply

Your email address will not be published.