
RZESZÓW. Wędliny, miody i mięsa w słoiczkach zaprezentowano na targach w Nowym Jorku, Tokio i w Singapurze.
– Wędliny, miody, soki, ciasteczka, mięsa bez konserwantów w słoiczkach, przetwory – takie wyroby podkarpackich przedsiębiorców z powodzeniem zaprezentowano ostatnio na targach żywności w Nowym Jorku, Singapurze i Tokio. Tamtejsze firmy już były gotowe popisywać umowy i sprzedawać na swoich rynkach. Ale wprowadzenie ich do handlu to kwestia czasu.
– Nasz rynek, podkarpackich ekologicznych produktów, już jest rozpoznawany w USA i Azji – podkreśla Paweł Krajmas, dyrektor zakładów mięsnych w Jasiołka i prezes Stowarzyszenia „Polska Ekologiczna”. – Będziemy chcieli w Stanach Zjednoczonych utworzyć handlowe biura regionalne. Dzięki temu łatwiej będzie można tam sprzedawać podkarpackie wyroby.
Jak poinformowała Urszula Miazga z zakładów Smak-Górno, podczas targów w USA była zaskoczona, jak bardzo interesowano się słoiczkami z różnego rodzaju mięsami bez konserwantów. – Nie myślałam, że moje produkty pojadą za wielką wodę – stwierdziła. – Amerykańscy dystrybutorzy wręcz oszaleli, gdy zobaczyli słoiczki. To produkty bez GMO, polskie, podkarpackie, a nawet zaproponowana cena ich nie odstraszyła. Amerykanie i Polacy mieszkający od lat w USA czekają na takie wyroby. Mam nadzieję, że w 2018 roku wędliny z Górna już będą sprzedawane na rynku amerykańskim.
W USA były prezentowane nie tylko tradycyjne wędliny, ale wolno dojrzewające, które poziomem jakości nie stępują tym z Hiszpanii czy z Włoch.
Jak stwierdził Paweł Krajmas, nie doceniamy tego, co mamy w regionie. Może się okazać, że za granicą ekologiczne wyroby będą bardziej znane niż w naszym regionie. – Zachłysnęliśmy się wyrobami spożywczymi sprzedawanymi w wielkopowierzchniowych sklepach, a nie zauważmy tych wytwarzanych na Podkarpaciu – mówi dyrektor zakładów Jasiołka.
Jeżeli uda się sprzedawać podkarpackie produkty za granicą, to nasz region i nasi przedsiębiorcy się wzbogacą. W USA, Japonii czy Singapurze te wyroby mogą być sprzedawane drożej niż w Polsce, nawet kilkukrotnie. Efektem tych targów żywności ma być sprzedaż. Po to też przedsiębiorcy wyjechali za granicę, nie tylko żeby wypromować produkty, ale żeby w przyszłości podpisać umowy na ich dostawy.
Mariusz Andres




2 Responses to "Podkarpacka żywność podbija świat"