
RZESZÓW. W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 trwa restrukturyzacja.
Od maja dyrekcja szpitala na „górce” nie przedłużyła umów z siedmioma lekarzami, sześcioma pielęgniarkami i pięcioma pracownikami medycznymi. Personel obawia się stałej redukcji etatów. Dyrekcja nie zaprzecza kontynuowaniu tych praktyk, bo szuka oszczędności. Przyznaje, że według norm zatrudnienia podawanych przez Ministerstwo Zdrowia w szpitalu jest za dużo ok. 100 pielęgniarek. Będą więc przerzucane z oddziału na oddział, tam, gdzie będą bardziej potrzebne. Ze względów oszczędnościowych szpital rozwiązał również umowę z firmą sprzątającą lecznicę i szuka chętnych na salowe.
KSW nr 2 w Rzeszowie to najbardziej zadłużony (200 mln zł, z czego 89 mln zł to zobowiązania wymagalne wobec dostawców) szpital w regionie. Stąd realizowany przez nowego dyrektora plan restrukturyzacyjny, polegający m.in. na nieprzedłużaniu umów z pracownikami zatrudnionymi na czas określony. Nie wszystkim jednak umowy nie są przedłużane. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie podpisano ich bowiem z 18 osobami, ale przedłużono 80. Dyrekcja mówi, że zmiany w szpitalu są konieczne, bo co miesiąc placówka generuje stratę ok. 6 milionów złotych. W szpitalu prowadzony jest także (mający potrwać do połowy sierpnia) audyt przez firmę zewnętrzną, od wyników którego zależeć będzie dalsza strategia postępowania. Związki zawodowe reprezentujące pielęgniarki i położne krytycznie podeszły szczególnie do pomysłu przenoszenia ich z oddziału na oddział. Dyrekcja uspokaja jednak, że nie będzie bezmyślnego przerzucania personelu, ale przemyślane przenoszenie z uwzględnieniem skończonej specjalizacji w celu lepszego wykorzystania ich umiejętności lub sytuacji braków kadrowych spowodowanych przebywaniem personelu na urlopach macierzyńskich, wychowawczych czy zwolnieniach chorobowych.
Po latach salowe wrócą na etaty
Jedną z form zmniejszania kosztów jest także rezygnacja z usług firmy sprzątającej szpital, z którą umowa kończy się w drugiej połowie sierpnia. – Wyliczyliśmy, że dzięki temu będziemy mieć ponad dwa mln zł rocznie oszczędności. Umowy podpisaliśmy już z wszystkim naszymi byłymi pracownikami, podpiszemy także z wszystkimi, które zechcą przejść do nas z firmy sprzątającej na etat salowej, osoby do transportu chorych czy prania mopów. Rozmawiałam też z urzędem pracy, że poszukujemy tego typu personelu – mówi Justyna Lis, zastępca dyrektora szpitala.
Pani dyrektor przyznaje, że zatrudnianie na etat zwiększy koszty pracownicze, bo w szpitalu są nagrody jubileuszowe, odprawy dla tych, którzy przechodzą na emerytury, premie, jest Zakładowy Fundusz Socjalny, czego w prywatnych firmach nie ma, ale lecznica nie będzie musiała płacić marży firmie sprzątającej, i oszczędzi znaczne kwoty na podatku VAT.
Anna Moraniec



7 Responses to "Zwalniają lekarzy i pielęgniarki, zatrudniają salowe"