
PODKARPACIE. Ze względu na panujące upały, turyści powinni zachować dodatkową ostrożność – mówią ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Urazy kończyn, wyczerpanie, odwodnienie i omdlenia – tego najczęściej dotyczą interwencje ratowników Bieszczadzkiej Grupy GOPR w Bieszczadach. Od początku wakacji bieszczadzcy ratownicy górscy pomagali turystom już blisko 50 razy.
Jedna z ostatnich akcji to wyjazd na Bukowe Berdo do 33-letniej turystki z urazem stawu skokowego. Z uwagi na rodzaj urazu oraz trudny teren do transportu wezwano na pomoc śmigłowiec LPR, który przetransportował kobietę do szpitala w Lesku.
Warunki turystyczne panujące w Bieszczadach są dobre, ale jak zaznacza Krzysztof Szczurek, naczelnik Bieszczadzkiej Grupy GOPR, ze względu na panujące upały, turyści powinni zachować dodatkową ostrożność. Wyprawę najlepiej zaplanować przed południem, aby uniknąć największych upałów. – Wybierającym się w góry przypominamy o rosnących w ciągu dnia temperaturach powietrza. Idąc na wycieczkę nie wolno zapominać o nakryciu głowy, okularach przeciwsłonecznych oraz odpowiedniej ilości wody – powiedział Krzysztof Szczurek.
Naczelnik przypomina, że pogoda w górach jest bardzo zmienna i na to też trzeba się odpowiednio przygotować. – Warto mieć przy sobie przeciwdeszczową kurtkę, a w trakcie burz należy unikać otwartych przestrzeni, nie chronić się pod pojedynczymi drzewami i nie zostawać na graniach – wyjaśnił Szczurek.
W wakacje nad bezpieczeństwem turystów m.in. w Bieszczadach i Beskidzie Niskim czuwa 205 ratowników i kandydatów na ratowników górskich.
Martyna Sokołowska


