Skansen idzie na rekord

Galicyjskie Graciarnie organizowane w skansenie ściągają poszukiwaczy skarbów z całego Podkarpacia. Fot. Martyna Sokołowska
Galicyjskie Graciarnie organizowane w skansenie ściągają poszukiwaczy skarbów z całego Podkarpacia. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Do Muzeum Budownictwa Ludowego zjeżdżają turyści z całego świata.

Wakacje na półmetku. Sanocki skansen tętni życiem i pęka w szwach. Kierownictwo placówki liczy na frekwencyjny rekord.

W ubiegłym roku liczba odwiedzających przekroczyła magiczną liczbę 150 tys. turystów. Dyrektor placówki Jerzy Ginalski liczy na to, że w tym roku uda się utrzymać ten wynik, a być może nawet i go pobić. – Wprawdzie przez ostatnie upały liczba turystów spadła o połowę, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie to się zmieni. Sierpień zawsze był dla nas najlepszy pod względem frekwencji, mieliśmy grubo ponad 30 tys. zwiedzających. Lipiec za to był znakomity, chyba nawet lepszy niż w ubiegłym roku, także przyznam szczerze, że po cichu liczymy na frekwencyjny rekord – przyznaje nasz rozmówca.

Aby zobaczyć miejscowy skansen do Sanoka zjeżdżają ludzie z całej Polski, Europy i świata. Najwięcej, jak informuje dyrektor Ginalski, jest Francuzów i Niemców, ale przyjeżdżają także np. Amerykanie.

Roczny koszt utrzymania sanockiego skansenu oscyluje wokół 3 milionów złotych. Ponad 40 procent tej kwoty placówka wypracowuje sama. – To ewenement, ponieważ z reguły tego typu placówki prowadzone przez samorządy osiągają dochody w granicach kilkunastu procent kosztów utrzymania. Nasz skansen jest pod względem osiąganych dochodów trzecią placówką w Polsce po zamku w Malborku i Wawelu – mówi dyrektor skansenu.

Martyna Sokołowska

One Response to "Skansen idzie na rekord"

Leave a Reply

Your email address will not be published.