
NISKO. Choć przypadek pijanego pacjenta z izby przyjęć szpitala w Jaśle stał się najsłynniejszy, to nie tylko w Jaśle policjanci ratowali medyków. Identyczne zdarzenie miało miejsce chociażby w Szpitalu Powiatowym im. PCK w Nisku, ale nie tylko.
Po prostu był to pechowy weekend dla podpitych pacjentów, bowiem w Polsce, w kilku jeszcze szpitalach dochodziło do demolowania.
Ten, który oczekiwał na medyczne opatrzenie w Nisku, na Podkarpacie przyjechał aż z Mazur. Liczył na uczciwą gościnę i z taką się spotkał w jednym z domów przy ul. Rzeszowskiej. Całonocna impreza została zakończona jego pobiciem. Dostał tak, że towarzysze od bijatyki zdecydowali się go odstawić do szpitala. Rutynowo został umieszczony w sali obserwacyjnej. Po kilku minutach znudziło mu się takie leczenie i wziął sprawy w swoje ręce. Nie czekał na dalsze decyzje lekarzy, a wychodząc ze szpitala wybił szybę w okienku rejestracyjnym. Na odchodne powiedział jeszcze personelowi z nocnej zmiany szpitala, co o nim myśli. A nie myślał dobrze. Po godzinie został znaleziony przez policjantów i znów przywieziony do szpitala. Tym razem tylko po to, by lekarz stwierdził, czy są jakieś przeciwwskazania przed umieszczeniem nerwusa w policyjnej izbie zatrzymań. Tym samym trafił do aresztu.
jam


