Polityczne iskrzenie w Stalowej Woli

„Krab” strzela na poligonach. Zachodzi tylko pytanie, dzięki którym politykom? Fot. Jerzy Mielniczuk
„Krab” strzela na poligonach. Zachodzi tylko pytanie, dzięki którym politykom? Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Wojna toczy się o to, która ekipa rządząca przysporzyła zamówień dla huty.

Od dłuższego już czasu Renata Butryn, była posłanka PO publicznie zarzuca prezesowi Huty Stalowa Wola, że ten przypisuje sobie zasługi poprzedników. Do tej pory prezes Bernard Cichocki milczał jak kamień. Odezwał się ostatnio w jednym z lokalnych tygodników i zarzucił poprzednikom roztrwonienie olbrzymich pieniędzy. Była posłanka zwołała konferencję prasową i to sprowokowało prezesa Huty Stalowa Wola do publicznego wystąpienia.

W HSW rządzi teraz tzw. „dobra zmiana” z Warszawy. Wcześniej rządziła PO, o czym świadczyć mogą częste wizyty prezydenta Komorowskiego, premiera Tuska, o ministrach nie wspominając. Huta ma pełne ręce roboty, bo zamówień ma na kilka przynajmniej lat. Polityczna wojna toczy się o to, kto tych zamówień przysporzył.

Tajemnicze 50 mln zł
Za same moździerze „Rak” i armatohaubice „Krab” stalowowolska zbrojownia dostanie blisko 5 mld zł. To kontrakt-gigant, ale na nim się nie zakończy. Na różnych poziomach wdrożeń są jeszcze kołowa armatohaubica „Kryl”, wyrzutnia rakiet „Homar”, wieża bezzałogowa do kołowego transportera opancerzonego i całkiem nowy bojowy wóz piechoty. Z góry wiadomo, że nasza armia się bez nich nie obejdzie, a jeżeli zdecyduje się zamówić te konstrukcje poza granicami kraju, zapłaci dużo więcej. Firma zainwestowała olbrzymie pieniądze w rozwój, nierzadko kosztem płac pracowników. Jest jednak stabilna i dlatego cieszy się zainteresowaniem polityków. Ci z PiS przypisują wszystko sobie, Platforma twierdzi, że nowa władza tylko wymieniła ludzi na lukratywnych stanowiskach w zarządzie spółki.

Renata Butryn zna sytuację HSW, bo w poprzedniej kadencji parlamentu była w komisji MON. Nic dziwnego, że i teraz łatwo jej sięgać do tematów, o których niewielu wie. Wyciągnęła więc Hucie to, że na początku roku dostała 50 mln zł od chińskiej firmy w ramach ostatniej transzy spłaty należności za kupione wcześniej zakłady mechaniczne. Z drugiej strony obawia się, że zostaną one przelane na konto MON, któremu HSW jest winna prawie tyle za nieterminowe dostawy. To nie była akuratnie wina HSW i ta miała się z winnym zaniedbań procesować. Tematu procesu już nie ma. Temat należności wobec MON jest jednak gorący. Ciekawość polityk wzbudziła też sytuacja w sanockim Autosanie, którego HSW jest właścicielem, a sytuacja podległej spółki nie jest wesoła, o czym głośno mówią związkowcy. Takie wszystko sprowokowało prezesa Cichockiego do przyjścia na konferencję prasową PO. Doszło do publicznej wymiany zdań między byłą poseł i obecnym prezesem. Odpowiedzi na najważniejsze pytania dziennikarze jednak nie usłyszeli.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.