
MIELEC. Dostosowanie „sportowej wizytówki Podkarpacia” do normalności będzie kosztowało miliony.
Pachnący nowością mielecki stadion czeka… przebudowa. Powód to liczne usterki i błędy budowlane; a także zaniechania, które wynikają z braku wyobraźni decydentów. Jest tak źle, że sprawą najprawdopodobniej zajmie się sąd. Mówiąc wprost: obiekt, który miał być sportową wizytówką Podkarpacia, jest bublem, którego naprawa (o ile takowa jest w ogóle możliwa) będzie kosztowała podatników kolejne miliony.
Najbardziej nagłośnionym defektem nowego stadionu (jego koszt to 42 mln zł) jest stan pomieszczeń w jego wnętrzach, gdzie trenują młodzi lekkoatleci. Na ścianach znajdują się tam wykwity pleśni i grzyba, a z sufitu sali woda leje się przez cały rok. Ale to jednak nie jedyny problem tego obiektu. Okazało się, że skyboxy, czyli przeszklone loże VIP, zostały skierowane, nie na boisko, a na… ulicę. Stadion nie posiada również podgrzewanej murawy.
Trzeba będzie dobudować trybunę?
Najprawdopodobniej trzeba będzie też dobudować nową trybunę. Obecna pojemność areny to 7 tys. zł, podczas gdy frekwencja na meczach I ligi dobija do 5 tys. kibiców i jest jedną z najwyższych w kraju. Na tej podstawie należy sądzić, że po awansie do Ekstraklasy, na co wszyscy w Mielcu liczą, może zabraknąć najzwyczajniej w świecie miejsc.
– Zbudowano stadion bez wyobraźni, bez szerszej perspektywy – komentuje Jakub Cena, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. – Przecież jeszcze jedna trybuna więcej wcale by nie zaszkodził. Powinna ona powstać od strony południowej, bo tam jest na to miejsce, czyli naprzeciw hali sportowej. Nie zrobiono tego. W związku z tym, jeśli uda nam się awansować do Ekstraklasy, to na pewno staniemy przed problemem dotyczącym braku miejsc.
„Proszę podać drugi taki przykład w Polsce”
– Powiem brutalnie: nowo wybudowany stadion jest przestarzały. Wymaga przeróbek, co też się stanie. Proszę mi podać drugi taki przykład w Polsce, gdzie stadion po zaledwie trzech latach musi być przerabiany? – irytuje się radny. – Budując ten obiekt, władze nie myślały o wielkiej piłce. Może tego nie chciały? Tymczasem „niespodziankę” sprawili im piłkarze, którzy po latach powrócili do I ligi, gdzie radzą sobie naprawdę bardzo dobrze.
Na czym ma polegać kolejna przebudowa stadionu? – Cały obiekt wymaga wielu przeróbek. Prace dotkną m.in. skyboxy, których konstrukcja jest skandaliczna – zaznacza Cena. Ile trzeba będzie włożyć pieniędzy w ten stadion, żeby był on na poziomie Ekstraklasy. – Nie potrafię tego skalkulować, bo nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale nie mam wątpliwości, że obiekt ten wymaga poważnej przebudowy – odpowiada. – Proszę sobie wyobrazić, że nie mamy nawet podgrzewanej murawy. Przecież to są rzeczy podstawowe.
Paweł Galek


