„Pasiaki” pokazały moc (ZDJĘCIA)

Piłkarze Resovii z przytupem weszli w nowym sezon, gromiąc na inaugurację III-ligowych zmagań Podlasie aż 4-0. Fot. Wit Hadło
Piłkarze Resovii z przytupem weszli w nowym sezon, gromiąc na inaugurację III-ligowych zmagań Podlasie aż 4-0. Fot. Wit Hadło

RESOVIA – PODLASIE BIAŁA PODLASKA. Debiutujący w roli trenera rzeszowian Szymon Grabowski pękał z dumy, bo jego zespół zdominował rywala.

Cztery gole, mnóstwo okazji na kolejne, efektowne zagrania piętą i kontrola wydarzeń przez pełne 90 minut – Resovia wysłała w trzecioligowy świat jasny sygnał: uważajcie, bo potrafimy pokąsać.

Po pierwszym meczu nierozsądnie byłoby ogłaszać, iż Resovia może zostać czarnym koniem rozgrywek, hurraoptymistyczne nastroje tonowali sami zawodnicy i trenerzy. Lecz gołym okiem widać, że przy Wyspiańskiego tworzy się zespół z krwi i kości. Nowy trener Szymon Grabowski wrócił do klasycznego ustawienia z czterema obrońcami i dwoma napastnikami, każdy piłkarz przejawiał wielką ochotę do gry, co jest zrozumiałe przy tak dużej konkurencji. „Pasiaki” już za chwilę będą miały prawdziwe bogactwo w pomocy i ataku, bo dojdą Michał Ogrodnik i Przemysław Pyrdek. Szybcy skrzydłowi i wysocy, świetnie zbudowani napastnicy powinni być gwarancją wielu bramek. Z Podlasiem wyglądało to imponująco. Radosław Adamski i Arkadiusz Staszczak (obrońca) z łatwością mijali rywali i dogrywali w pole karne, a tam już bito na alarm, ponieważ Bartłomiej Buczek (z nową, blond fryzurą) i Paweł Hass szli do każdej piłki. Ten drugi w swoim debiucie zdobył gola, a w ostatniej minucie podał piętą do Dawida Bieniasza, który stanął oko w oko z bramkarzem, lecz uderzył niezbyt precyzyjnie. Chwilę wcześniej trafił jednak na 4-0, zaś kapitalną asystę zaliczył wracający po kilku latach na Wyspiańskiego David Kwiek (ostatnio Radomiak). Obaj ci piłkarze weszli z ławki i zaprezentowali luz i fantazję, która pomaga rozbić każdą defensywę. A przecież świetne zawody rozegrali ci, od których w Resovii zależy najwięcej, czyli środkowi pomocnicy: Dariusz Frankiewicz i Szymon Kaliniec.

W 37 min Staszczak przedarł się prawą flanką, podał do „Kalego”, ten odegrał piętą do nadbiegającego „Franka”, lecz jego mocne uderzenie z najwyższym trudem obronił Maciej Zagórski. „Pasiaki” kontrolowały sytuację przez całe spotkanie, więc bramkarz-młodzieżowiec Piotr Gnatek nie miał wiele pracy.

– Chwalimy ofensywę, lecz nie zapominajmy o perfekcyjnej w zasadzie organizacji gry w defensywie. Nie straciliśmy bramki, co jest dla mnie szalenie ważne – podkreślał Szymon Grabowski. – Debiutancka trema? Dreszczyk emocji pojawił się na długo przed meczem, nie będę grał chojraka. Dlatego nisko się kłaniam moim zawodnikom, który uczynili mój pierwszy mecz tak radosnym wydarzeniem. Widać, że w tej drużynie drzemie potencjał – dodał opiekun rzeszowian.

RESOVIA 4
PODLASIE Biała P. 0
(1-0)
1-0 Kaliniec (11.), 2-0 Kaliniec (51.), 3-0 Hass (67.), 4-0 Bieniasz (85.)
RESOVIA:
Gnatek – Staszczak, Domoń, Barszczak, Cach, Adamski, Frankiewicz (90. Lorenc), Kaliniec, Pałys-Rydzik (55. Kwiek) – Hass, Buczek (62. Bieniasz)
PODLASIE:
Zagórski – Konaszewski (86. Skrodziuk), Łakomy, Pajnowski, Leśniak, Zabielski, Komar, Grajek, Kocoł, Wojczuk (70. Pyrka) – Kruczyk.
Sędziował
Michał Gurgul (Kraków). Żółte kartki: Domoń, Staszczak – Pajnowski, Konaszewski, Leśniak. Widzów 350.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=217234]

3 Responses to "„Pasiaki” pokazały moc (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.