Maślany kryzys

Nie każde masło, które kupujemy w sklepie jest prawdziwym masłem,  w wielu przypadkach to podróbki groźne dla zdrowia. Fot. Wit Hadło
Kostka masła kosztuje już niemal 6 zł i jego cena wciąż idzie do góry. Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. Ceny masła wręcz galopują, choć mleko tanieje!

Chociaż kostka masła podrożała już niemal dwukrotnie, jego ceny nadal idą do góry. Kilogram podrożał o kolejna złotówkę tylko w ciągu dwóch tygodni. Co jednak zaskakuje, surowiec na masło, tj. mleko, wciąż tanieje.

Co się stało z cenami masła? – zastanawia się wielu mieszkańców Podkarpacia. Jeszcze latem ubiegłego roku 200-gramowa kostka kosztowała średnio niewiele ponad 3 zł. Dziś średnia cena dawno przekroczyła 5 zł za kostkę i ciągle zbliża się do 6 zł. Podobnie jest w hurcie. W ciągu kilku tygodni hurtowa cena masła skoczyła o ponad 10 zł za kilogram i sięgnęła 24 złotych. To już niemal dwukrotnie więcej niż latem 2016 roku.

Maślany problem dotknął nie tylko polskich konsumentów, ale też m.in. francuskich piekarzy, którzy mówią o poważnym kryzysie. Wzrost cen masła jest tłumaczony globalnymi zawirowaniami. Z jednej strony znacznie miał wzrosnąć popyt na masło zwłaszcza w Europie i w Chinach. Z drugiej, mimo rosnącego zapotrzebowania, spadła jego produkcja, dla przykładu w Polsce o 5 procent w skali roku. Stąd, zdaniem ekonomistów, cena masła osiąga horrendalne poziomy.

Jak zauważają sami rolnicy, pomimo takich wzrostów cen masła nie rośnie cena mleka. Mało tego, tanieje ono systematycznie po zamieszaniu, jakie na mlecznym rynku wywołało zniesienie kwot mlecznych kilka lat temu.

– Jestem przekonany, że sytuacja niebawem ustabilizuje się – przekonuje Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. – Wzrost cen masła sprawił, że coraz częściej wiele osób rezygnuje z jego zakupu. Zdaniem Bartmana, spadający popyt skłoni handlowców do refleksji nad ceną.

Skąd jednak wziął się nagły skok zainteresowania masłem? Dlaczego zaczęto jeść go więcej? Interesującą teorię przedstawia Stanisław Bartman, który zwraca uwagę, że mocno osłabła antymaślana kampania zachwalająca zdrowotne przymioty margaryn, a krytykująca masło. Ostatnio żywieniowi eksperci wzięli sobie na celownik chociażby gluten. Dzięki temu masło zeszło z celownika dietetyków, a przez to być może częściej gości na naszych stołach.

Artur Getler

7 Responses to "Maślany kryzys"

Leave a Reply

Your email address will not be published.