
USTRZYKI DOLNE. Do obu zabójstw doszło w ubiegłym tygodniu. Podejrzanym o zbrodnie – mężowi i konkubentowi – grozi dożywocie.
Dwa makabryczne zabójstwa wstrząsnęły w ubiegłym tygodniu społecznością Ustrzyk Dolnych. W obu przypadkach sprawcami mają być najbliżsi ofiar – mąż 44-letniej kobiety i konkubent 36-latki, która została przez niego śmiertelnie ugodzona nożem w brzuch. Śledczy starają się wyjaśnić, co kryje się za oboma rodzinnymi dramatami.
Do pierwszej tragedii doszło w poniedziałek, 14 sierpnia, rankiem. Jak wynika z ustaleń śledztwa, pomiędzy 36-letnią kobietą a jej konkubentem – 60-letnim Anatolem U. doszło do kłótni. W pewnym momencie mężczyzna miał sięgnąć po nóż i w zbrodniczym szale ugodzić kobietę w brzuch. 36-latka zdołała jeszcze zadzwonić po pogotowie ratunkowe i została przewieziona do szpitala. Anatol U. został zatrzymany, okazało się, żeby był pod wpływem alkoholu. W prokuraturze usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Niestety, w czwartek, 17 sierpnia, nadeszły ze szpitala smutne wieści – pomimo wysiłków lekarzy ofiara nożownika zmarła.
– Śmierć pokrzywdzonej diametralnie zmienia postać rzeczy jeżeli chodzi o to śledztwo. W związku z tym zarzut, który został przedstawiony Anatolowi U., zostanie zmieniony na zabójstwo – mówiła nam w piątek Maria Chrzanowska, prokurator rejonowy w Lesku. – Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu i twierdzi, że nie brał udziału w tym zdarzeniu. W trakcie przesłuchania przyznał, że pomiędzy nim a ofiarą dochodziło wcześniej do sprzeczek i konfliktów, jednak zaprzecza jakoby to on spowodował rany i poszkodowanej. Twierdzi, że nie wie jak do tego doszło – dodaje prokurator.
Mężczyzna najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Mąż zabił żonę?
Do kolejnego dramatu doszło już na drugi dzień, czyli we wtorek, 15 sierpnia. Dyżurny ustrzyckiej komendy został powiadomiony przez służby ratunkowe o śmierci 44-letniej kobiety. Obrażenia jakie posiadała wskazywały, że do jej śmierci mogła przyczynić się osoba trzecia. Na ciele kobiety widniały liczne siniaki, miała również obrażenia głowy. Po pogotowie zadzwonił 52-letni mąż ofiary, ale jak się okazało… dopiero po kilkunastu godzinach od zgonu kobiety. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Decyzją prokuratora ciało kobiety zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, które mają dać odpowiedz na to kiedy dokładnie zmarła 44-latka i co spowodowało jej zgon. Mąż ofiary usłyszał w prokuraturze zarzut zabójstwa, został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Tą sprawą również zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Lesku. Obu podejrzanym grozi dożywotnie więzienie.
Katarzyna Szczyrek


