
PODKARPACIE. Spadkobiercy dóbr szlacheckich i magnackich domagają się ich zwrotu.
Podkarpacie jest województwem, gdzie istnieje wiele wspaniałych zabytków, które są częścią kulturowej i historycznej spuścizny naszego regionu. Dziś większość z tych budowli jest własnością państwa, ale spadkobiercy byłych właścicieli domagają się zwrotu tych posiadłości.
Chodzi tu przede wszystkim o zamek w Lesku, a także pałac w Żyznowie. W tym ostatnim budynku znajduje się Dom Dziecka. Obecnie na skutek zmian w orzecznictwie własność może trafić w prywatne ręce. Budynek został wzniesiony przez rodzinę Łapickich w XIX wieku. Na początku nowego stulecia właściciel posesji zdecydował się sprzedać własność Bylickim i w ten sposób spadkobierca tego ostatniego z wymienionych rodów, może występować z roszczeniami i domagać się zwrotu własności. Przejęcie budynku jest prawdopodobne, ponieważ kilka lat temu wojewoda uznał, że pałac wraz z parkiem został przejęty przez organy państwowe niezgodnie z dekretem o reformie rolnej. Pałac znajduje się na terenie powiatu strzyżowskiego.
Pracownicy placówki wyrażają obawy. – Pracuję w tym miejscu od lat, przez ten okres czasu zamek służył przede wszystkim dzieciom. Za publiczne pieniądze został wyremontowany i zaadoptowany do potrzeb placówki szkolno-wychowawczej. Samorząd utrzymywał i inwestował w budynek i jego infrastrukturę, a teraz ma przejść w prywatne ręce? – pyta ze zdziwieniem jedna z pracownic domu dziecka. We wcześniejszych dekadach w tym samym miejscu funkcjonowało sanatorium i szpital. Budynek pełnił więc różne i ważne funkcje społeczne. Mieszkańcy wsi, gdzie znajduje się zamek, chcą, by nic się w tej kwestii nie zmieniało.
Spadkobiercy Krasickich chcą odzyskać zamek
Podobnych zabytków na terenie Podkarpacia z nieuregulowanym do końca statusem prawnym jest znacznie więcej. W Lesku zwrotu zamku domaga się rodzina Krasickich. W tym celu wystosowano kilka lat temu list do mieszkańców Leska, by ci pomogli rodzinie odzyskać zajęte przez komunistów rodowe dobra. Po wojnie pałac w Żyznowie zaadoptowano na ośrodek wczasowy. Dziś mieści się tam pensjonat, którym zarządza prywatny właściciel. Prezes Związku Rodziny Hrabiów Krasińskich – Marek Krasiński, od kilku lat zmaga się z urzędnikami, bo chce odzyskać własność. Sprawa jednak jest prawnie zawikłana, podobnie jak w wypadku zamku w Żyznowie. Wojewoda w 2000 roku uznał, że zamek nie podlegał reformie rolnej. Minister Rolnictwa uchylił jednak tę decyzję. Krasiccy się jednak odwołali. 17 lipca 2013 roku ówczesna wojewoda Małgorzata Chomycz-Śmigielska uznała, że zespół pałacowy w Lesku nie podlega działaniu dekretu PKWN z 6 września 1944 roku. Sprawa jednak trwa dalej i nie widać szybkiego zakończenia sporu.
dw



2 Responses to "Spór o podkarpackie zabytki"