
STALOWA WOLA. Hiszpanie nie podołali wyzwaniu i teraz rozpoczętą przez nich budowę dokończą Ślązacy.
Produkcja energii w nowej Elektrociepłowni Stalowa Wola ruszy najpóźniej na przełomie 2019 i 2020 roku. Wspólnicy energetycznego biznesu wyłonili wykonawcę, który dokończy rozpoczętą przez Hiszpanów budowę. Jest to konsorcjum Zakładów Pomiarowo-Badawczych Energetyki Energopomiar oraz Energoprojekt Katowice. Ślązacy byli jedynymi chętnymi do tego zadania.
Zasilana gazem elektrociepłownia powinna pracować już od dwóch lat. Niestety hiszpański Abener Energia splajtował i zszedł z budowy gdy ta była zaawansowana w 85 proc. Zachodziło niebezpieczeństwo, że inwestycja nie będzie kontynuowana, mimo że włożono w nią już grubo ponad 1 mld zł.
Pechowy dla Hiszpanów rurociąg
Nową siłownię budują wspólnie Tauron Wytwarzanie i PGNiG Termika. Koszty inwestycji dzielą po połowie i tak też będą dzielić zyski ze sprzedaży energii elektrycznej i cieplnej. Wstępny koszt budowy to 1,6 mld zł, ale już wiadomo, że może on sięgnąć 2 mld zł. Właśnie te koszty były groźbą dla przyszłości EcSW. Pojawił się pomysł, by wyposażenie stalowowolskiej siłowni przenieść do Warszawy, gdzie budowana jest identyczna. Na szczęście do tego nie doszło, a po inwentaryzacji wspólnicy rozpisali dwa przetargi wykonawcze i wkrótce ruszą prace.
Do głównego przetargu zaproszono 3 wykonawców z ósemki, która była nim zainteresowana. Zaskoczeniem było to, że dwóch z nich nie złożyło ofert, a były to General Electric i polsko-belgijski Tractebel Engineering. Konsorcjum ze Śląska chce dokończyć budowę za niespełna 40 mln. zł. Będzie też nadzorować proces uruchomienia elektrociepłowni. To powinno nastąpić w ciągu 26 miesięcy od rozpoczęcia prac, ale nie później niż do ostatniego dnia 2019 r. EcSW będzie mogła produkować 450 MW energii elektrycznej i 240 MW energii cieplnej. W odrębnym przetargu wyłoniony został wykonawca rurociągu wody chłodzącej. Za 7,5 mln zł zrobi to SD-BUD, również firma ze Śląska. Rurociąg wody z Sanu pogrążył Hiszpanów. Najprostsza z pozoru budowa była nie do przejścia dla Abener Energia. Już prawie gotowy rurociąg zawalił się, a po tym inwestorzy zerwali umowę z wykonawcą. Ten domagał się wydłużenia terminu budowy i większych pieniędzy. Nowe władze obu spółek nie chciały o tym słyszeć i inwestycję dokończą Polacy. Będzie to kosztowało jeszcze 400 mln zł. Gdy ruszy nowa elektrociepłownia, prawdopodobnie wygaszana będzie przedwojenna elektrownia węglowa, na terenie której budowana jest EcSW. Co ciekawe budowali ją Francuzi z Als-Thom Belfort, ale potrzebowali na to niespełna 1,5 roku. To były jednak czasy COP.
jam


