
KORCZOWA. Można powiedzieć, że choć funkcjonariuszy służb granicznych trudno czymkolwiek w temacie pomysłowości przemytników zaskoczyć, to jednak nomen omen nie zna ona granic.
Ostatnio na przejściu granicznym w Korczowej pojawił się jadący z Ukrainy autokar na czeskich numerach rejestracyjnych. Niby nic ciekawego, no może poza tym, że fragmenty ścian pojazdu oklejone były atrakcyjnymi zdjęciami zabytkowej architektury z rożnych miast. Jak się okazało, ta ozdoba nie służyła jednak do tego, by cieszyć oko, a do zamaskowania skrytek na papierosy z przemytu w profilach ścian bocznych i dachu autokaru. Celnicy doszukali się ich prawie 1,4 tys. paczek. Do kontrabandy przyznał się 28-letni kierowca autokaru.
W kolejnym autokarze, zmierzającym z Ukrainy do Szczecina, było z kolei 2,25 tys. paczek „lewych” papierosów, które zostały ukryte w plastikowych bańkach. Tu także do trefnego towaru przyznał się kierowca, 35-latek.
Czarnorynkowa wartość tak sprytnie przemycanej kontrabandy to około 50 tys. złotych.
emka





One Response to "Czego to przemytnicy nie wymyślą"