Zacięta dyskusja z sesji może zakończyć sie procesem

- Jeżeli nie będzie to wycofane, będą zmuszony wytoczyć proces. Kolejny raz ktoś próbuje mnie oczerniać - stwierdził po sesji Mateusz Cebula, radny miejski. Fot. Artur Getler
– Jeżeli nie będzie to wycofane, będą zmuszony wytoczyć proces. Kolejny raz ktoś próbuje mnie oczerniać – stwierdził po sesji Mateusz Cebula, radny miejski. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Radna Joanna Ożóg zarzuciła radnemu Mateuszowi Cebuli, że nie dba o interesy Dębicy, bo mieszka w Krakowie.

Przypomnijmy; kilka tygodni temu gmina Dębica groziła miastu zerwaniem umowy na transport publiczny i wyrzuceniem ze swojego terenu miejskiej spółki MKS. Powodem sporu była wysokość dopłaty, jaką gmina miała płacić miastu na poczet utrzymania nierentownych kursów. Wtedy to sprawę w swoje ręce wzięła Rada Miasta. Radny Mateusz Cebula zawnioskował o zmniejszenie ceny za wozokilometr, odliczając od niej koszty, których gmina ponosić nie musi; przykładowo, był to podatek od nieruchomości, jaki spółka MKS płaci właścicielowi, tj. miastu. Decyzja miejskich rajców pozwoliła wypracować kompromis z gminą.

Radna Joanna Ożóg stwierdziła, że Mateusz Cebula złożył wniosek o obniżenie kwoty, bo mieszka w Krakowie, dlatego nie dba o interes Dębicy. – Albo pani odwoła te słowa i przedstawi dowody, albo wytoczę pani proces – krótko odparł radny Mateusz Cebula.

Radna po sesji powtarzała, że nie jest tajemnicą, iż radny Cebula mieszka w Krakowie. – Jestem mieszkańcem Dębicy, centrum mojej aktywności życiowej i społecznej znajduje się w Dębicy, w Krakowie zaś pracuję – odpowiada Mateusz Cebula.

ArtG

Leave a Reply

Your email address will not be published.