
NOWY ŻMIGRÓD. Sprawę mieszkanki Toków będzie musiał rozstrzygnąć sąd.
71-letnia Maria Przybyłowska z Toków jest przekonana, że przez inwestycję gminną jej dom stał się ruiną. Od wielu lat woda gruntowa oraz opadowa niszczy go, a ona sama żyje w ekstremalnych warunkach. Wójt odpiera zarzuty i pokazuje ekspertyzę.
W całym domu widać popękane ściany, a wilgoć i grzyb wdarły się do środka na dobre. Meble ledwo się trzymają kupy. Według właścicielki domu, problemy pojawiły się od momentu zasypania odpływu z piwnicy. Po interwencji w Urzędzie Gminy w Nowym Żmigrodzie na miejsce przyjechała komisja, która poleciła wykonanie drenażu i odkopanie zasypanej dreny. – Zlecone prace nie poprawiły, ale wręcz pogorszyły stan mojego domu – mówi zdruzgotana Maria Przybyłowska z Toków.
Na tym jednak się nie skończyło, bo jak zaznaczyła, sytuację pogorszyła budowa drogi, a następnie kanalizacji sanitarnej. – Podczas budowy drogi zniszczono dreny odprowadzające wodę z mojej piwnicy oraz zasypano rów, którym spływała woda z pasa drogowego. Naruszone zostały również kręgi studni. To wszystko spowodowało, że mój dom i budynki gospodarcze są zalewane wodami gruntowymi oraz opadowymi. W związku z rozszczelnieniem studni i jej zanieczyszczeniem zostałam pozbawiona wody do picia oraz innych celów – wyjaśnia pani Maria. – Po wykonaniu kanalizacji cały dom się nachylił. Jest zniszczony, jednym słowem to ruina – dodaje.
Maria Przybyłowska wielokrotnie interweniowała w Urzędzie Gminy w Nowym Żmigrodzie. Wójt gminy Grzegorz Bara zlecił firmie zewnętrznej wykonanie ekspertyzy, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, czy prace wykonywane przez gminę miały wpływ na niszczenie budynku.
– Biegły ds. ochrony środowiska, gospodarki odpadami oraz prawa wodnego jednoznacznie stwierdził, że nie ma żadnych dowodów na to, iż prace przy budowie sieci kanalizacji sanitarnej miały jakikolwiek wpływ na stan techniczny budynku mieszkalnego pani Marii Przybyłowskiej. Nadmienić należy, że prace te nie były prowadzone na jej posesji, ale poniżej tej działki wzdłuż drogi gminnej. Za stan techniczny budynku mieszkalnego, gospodarczego, czy też studni odpowiada jego właściciel i to na nim ciąży obowiązek utrzymania go w odpowiednim stanie technicznym, jak również jego zabezpieczenie – podkreślił Grzegorz Bara, wójt gminy Nowy Żmigród.
Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, gdyż Maria Przybyłowska nie ma już sił na przepychanki z gminą, która nie poczuwa się do odpowiedzialności.
Ilona Dziedzic


