Burza wokół budowy hali sportowej

Termin zakończenia budowy nowej hali sportowej przesuwa się w czasie. Fot. Archiwum
Termin zakończenia budowy nowej hali sportowej przesuwa się w czasie. Fot. Archiwum

MIELEC. Będą opóźnienia w realizacji sztandarowej inwestycji miasta. Bardzo możliwe, że wzrosną również koszty. Mówi się nawet o stu milionach.

Budowa nowej hali widowiskowo-sportowej miała rozpocząć się już w tym roku. Tymczasem nawet nie wyłoniono wykonawcy tej największej inwestycji w mieście. W tej sytuacji jest więcej niż pewne, że oddanie nowego obiektu do użytku opóźni się o ponad rok. Mało tego, mogą wzrosnąć koszty przedsięwzięcia. Radni PiS są wściekli na władze miasta. Wskazują, że to one są winne opóźnieniom. Czasem sugerują, że celowo.

Plany były takie, że w miejscu wyburzonej „Hangar Areny” już za dwa lata stanie nowa hala widowiskowo-sportowa, która będzie jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów na Podkarpaciu. Optymizm potęgował fakt, że udało się pozyskać na ten cel aż 17 mln zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Co więcej, są szanse na kolejne fundusze z tego samego źródła. Można zdobyć 3,5 mln zł na budowę części basenowej nowej hali.

Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna. Wydłużają się procedury związane z wyłonieniem wykonawcy inwestycji, co może skutkować nie tylko późniejszym terminem rozpoczęcia i zakończenia prac, co wyższymi kosztami przedsięwzięcia. Radnym PiS, którzy stoją za inwestycją, puszczają nerwy. Na zorganizowanej w miejscu wyburzonej „Hangar Areny” konferencji prasowej nie szczędzili gorzkich słów pod adresem władz miasta.

„Opóźnienia to wyższe koszty inwestycji”
– Podczas podpisania umowy o dofinansowanie budowy hali panowie prezydenci publicznie złożyli deklarację dotyczącą terminu ogłoszenia przetargu i rozpoczęcia inwestycji. Dziś wiadomo, że pierwsza cześć obietnicy nie została spełniona, a druga jest zagrożona – grzmiał radny PiS Krzysztof Szostak. – My w tej sprawie zrobiliśmy wszystko co należało, a nawet znacznie więcej. Zabezpieczyliśmy środki na tę inwestycję w kwocie 82 mln zł, skutecznie lobbowaliśmy na rzecz pozyskania 17 mln zł na ten cel – wyliczał.

– Niemal na każdej sesji zwracaliśmy uwagę na potrzebę przyspieszenia działań związanych z budową hali – dodał Szostak. – Tymczasem do dziś nie ogłoszono przetargu na to zadanie. Biorąc pod uwagę opieszałość magistratu w tej sprawie, o kolejne pół roku przeciągnie się wybór wykonawcy, a termin zakończenia prac o ponad rok. To może wpłynąć na zwiększenie kosztów zadania ze względu na boom inwestycyjny i inflację.

„Wolę, żeby mówiono o mnie źle”
W podobnym tonie wypowiadała się radna PiS, Danuta Pazdro: – O budowę hali walczyliśmy bardzo długo. Dlatego dziś jest to takie nasze oczko w głowie. To również największa inwestycja w mieście. Przykro jest nam więc, że nic w tym temacie nie dzieje. Od pół roku jest jakieś dziwne milczenie. To bardzo niepokojące. Martwimy się, co będzie z przetargiem, co się dzieje z projektem. Dlaczego czekamy? Na co? – pytała radna Pazdro.

Wiceprezydent miasta, Tadeusz Siemek, przyznaje, że opóźnienia są. – Dokumentacja dotycząca inwestycji jest obszerna, wymaga czasu i dokładnego sprawdzenia – przekonuje. – Państwo radni podawali jako negatywny przykład przebudowę stadionu (inwestycja okazała się bublem – od red.). Nie chcemy tego powtórzyć. Wolę, żeby mówiono o mnie, że nie dotrzymałem słowa w kwestii terminu, niż wydać te 100 mln zł w sposób niegospodarny.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.