
RZESZÓW, PODKARPACIE. W 2016 roku w regionie było 441 zamachów samobójczych, w tym 239 zakończonych zgonem. To więcej niż ofiar wypadków drogowych – 141.
Na życie najczęściej porywają się mężczyźni, przez powieszenie. Inne sposoby dokonania zamachu to skoki z wysokości, utopienie się, podcięcie żył, lub inne okaleczanie ciała, zażycie trucizny lub środków nasennych, rzucenie się pod pociąg czy samochód, zastrzelenie się. Wśród samobójców są osoby nieletnie. W 2016 roku było ich na szczęście tylko 3, ale w przedziale 19 – 24 lata już 12.
Dlaczego dzieci, mając naście lat chcą umrzeć? – Zwykle z bardzo błahych powodów. Zakaz wyjścia na podwórko, gorsza ocena w szkole, szlaban na komputer, konflikt z kolegami, kłótnia z rodzicami, zawiedziona miłość – mówi lek. med. Marzena Pelc-Dymon, specjalista psychiatrii z Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Rzeszowie. – Najstraszniejsze jest to, że decyzję o samobójstwie dziecko często podejmuje pod wpływem impulsu, natychmiast. Wynika to stąd, że nie zdaje sobie sprawy z faktu, że śmierć jest nieodwracalna. Nie rozumie, co to znaczy umrzeć. Sądzi, że to stan, z którego można się obudzić.
Niebezpieczny wzrost samobójstw
Potencjalny samobójca to mężczyzna w wieku 20-30 lat, samotny, bezrobotny, często uzależniony, wciąż głównie od alkoholu. Do zamachów samobójczych najczęściej dochodził w mieszkaniu oraz w pomieszczeniach zabudowań gospodarczych. Następne w kolejności miejsce to piwnice i strychy, a także obszar parku i lasu.
Z danych policyjnych wynika, że najczęstsze przyczyny targnięcia się na własne życie to wciąż choroby psychiczne, nieporozumienia rodzinne i zawód miłosny. Jak uchronić przed targnięciem się na swoje życie? – Przede wszystkim nie lekceważmy żadnych sygnałów wysyłanych przez najbliższych. W przypadku dzieci kontrolujmy, jakie strony otwierają w internecie, z kim rozmawiają na gadu-gadu, jak długo i do kogo wydzwaniają z komórek. Czasem dziecko zostawia na widocznym miejscu pamiętnik, chcąc, aby rodzice przeczytali, co je nurtuje, bo nie ma odwagi powiedzieć wprost – mówi lekarka.
Anna Moraniec



7 Responses to "Więcej osób popełnia samobójstwo niż ginie w wypadkach drogowych"