Zwolnieni nauczyciele walczą w sądzie

- W wyniku reformy edukacji w naszym regionie od września będą zwolnienia nauczycieli - mówi Stanisław Kłak, prezes podkarpackiego okręgu ZNP. - Jednak dopiero po 20 czerwca będzie wiadomo, ilu ich odejdzie ze szkół. Fot. Wit Hadło
– Czterech z dziewiętnastu nauczycieli, którzy złożyli pozwy, otrzymało pracę w pełnym wymiarze – informuje Stanisław Kłak, prezes ZNP. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Część nauczycieli mając do wyboru – zarejestrować się jako osoba bezrobotna lub przejść na emeryturę – wybrała to drugie. Pozostali złożyli pozwy do sądu pracy.

Zarząd Okręgu Podkarpackiego Związku Nauczycielstwa Polskiego alarmował, że wielu nauczycieli może straci pracę. Niektórzy z nich zdecydowali się przejść na emeryturę, inni złożyli pozwy do sądu pracy. Jak dziś wygląda ich sytuacja?

Jak podawał ZOP ZNP, wypowiedzenia dostało 359 nauczycieli, natomiast 123 rozwiązało umowy na swój wniosek. – Podkreślam, że są to dane na dzień 31.05.2017., natomiast trzymiesięczne wypowiedzenia dają szansę pracownikowi i szkole na korektę tych działań – oświadcza Stanisław Kłak, prezes Okręgu Podkarpackiego ZNP. – Ulegną zmianie po 1 września na korzyść nauczycieli. Aktualne dane o liczbie zwolnionych nauczycieli będą znane po 20 września – dodaje.

Przyczyny odejść były różne. Niż demograficzny, względy osobiste nauczycieli, ale i reforma oświaty. – Pani kurator powtarza, że sytuacja jest konsekwencją niżu demograficznego. Skąd ma taką wiedzę, jeśli nie posiada informacji o zatrudnieniu? – pyta prezes Kłak. – Tylko ZNP zbierał te dane. Mamy na to konkretne dowody i zebrane informacje. Nie można więc zakłamywać rzeczywistości, że nie ma zwolnień także
z przyczyn reformy oświatowej – kontynuuje. Natomiast nie można mówić, że są to zwolnienia wynikające tylko z niżu demograficznego.

Emerytura lub świadczenie kompensacyjne czy zwolnienie
Część nauczycieli, mając do wyboru – zarejestrować się jako osoba bezrobotna lub przejść na emeryturę – wybrała to drugie. Zdarzało się też, że nauczyciel miał uprawnienia emerytalne lub uprawnienie do świadczenia kompensacyjnego i w sytuacji gdy kolega miał być zwolniony z pracy, odchodził na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne.

Zdaniem Kuratorium Oświaty, nie były to zwolnienia. – Żeby przejść na emeryturę czy świadczenie kompensacyjne, najpierw trzeba rozwiązać stosunek pracy. Twierdzenie, że ktoś przeszedł na emeryturę w sierpniu i to nie jest zwolnienie, nie jest zgodne z prawdą – oznajmia prezes Okręgu Podkarpackiego ZNP. – Wniosek o emeryturę składa się najwcześniej 31 sierpnia, w momencie otrzymania świadectwa pracy. Wcześniej ZUS odmówi przyznania emerytury – dodaje. O tym, czy nauczyciel faktycznie przeszedł na emeryturę, będzie wiadomo z końcem września, ponieważ ZUS ma 30 dni na podjęcie decyzji.

Urlop na poratowanie zdrowia
Okazuje się, że zwolnień będzie mniej, bo w placówkach, w których pojawiły się problemy kadrowe, żeby cofnąć zwolnienie nauczyciele zaczęli przechodzić na urlopy na poratowanie zdrowia. Większość zdecydowała się na to na wakacjach i na początku września. Nie zawsze było to łatwe. Jeżeli dyrektor nie zgodził się z orzeczeniem lekarza, odwoływał się do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy i ten badał, czy wniosek jest zasadny. – Mamy informacje, że w kilku przypadkach Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy podtrzymał decyzję o urlopie, obniżył do pół roku lub 3 miesięcy. Choć zdarzają się przypadki, że odmówił – mówi prezes ZOP ZNP.

Efekty pozwów
Co najmniej 19 nauczycieli zwolnionych z naruszeniem prawa złożyło pozwy do sądu pracy. Były to osoby zrzeszone w ZNP. Nie ma na razie dokładnych informacji, jeśli chodzi o liczby, jednak już dziś wiadomo, że podobnych spraw jest znacznie więcej.

Jak informuje prezes ZNP, z tych dziewiętnastu nauczycieli czworo wycofało pozwy, ponieważ otrzymało pracę w pełnym wymiarze. Nauczycielka ze szkoły w Tyniowicach w gm. Roźwienica dostała godziny indywidualnego nauczania. W Ryszkowej Woli, w gm. Wiązownica, nauczycielkę przeniesiono do innej szkoły. Pedagog, który pracował w zespole szkół w miejscowości Widełka, w gm. Kolbuszowa wrócił na pełny etat. Podobnie nauczycielka z gimnazjum włączonego do zespołu szkolno-przedszkolnego w Leżajsku. Pozwy przyniosły więc wymierne efekty, a dyrektorom jakimś cudem udało się znaleźć miejsca pracy.

Rozprawy pozostałych pedagogów będą się odbywać we wrześniu i październiku. Sprawy mogą potrwać do roku lub – jeśli dojdzie do trybu odwoławczego – jeszcze dłużej. Co mają robić do tego czasu? – Albo znajdą inną pracę albo zarejestrują się jako bezrobotni – mówi prezes Kłak.

Wioletta Kruk

10 Responses to "Zwolnieni nauczyciele walczą w sądzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.