Zalew czeka na odmulenie

Koszt inwestycji szacowany jest na 40 mln zł. Jeśli ministerstwo przyzna dotację, odmulanie będzie można przeprowadzić między 2019 a 2022 rokiem. Fot. Wit Hadło
Koszt inwestycji szacowany jest na 40 mln zł. Jeśli ministerstwo przyzna dotację, odmulanie będzie można przeprowadzić między 2019 a 2022 rokiem. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy od wielu lat zwracają uwagę, że zalew na Wisłoku zamienia się bagno.

Rzeszowianie wciąż czekają na decyzję Ministerstwa Środowiska w sprawie odmulenia zalewu. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie w lipcu złożył wniosek o unijne dofinansowanie tego zadania. Odmulanie mogłoby się zacząć najwcześniej w 2019 roku.

W obecnym stanie rzeszowski zalew jest poważnym zagrożeniem sanitarnym dla mieszkańców. Dalsze odwlekanie w czasie inwestycji może przyczynić się do tego, że wody w kranie może nam po prostu zabraknąć.

– Dziś poziom zamulenia jest prawie równy z oknami wlotowymi. Oznacza to, że stopniowe, coraz większe zamulenie będzie powodowało pogorszenie się jakości wody na wejściu, a z czasem zwiększenie kosztów samego procesu uzdatniania – alarmują rzeszowscy eksperci.

Na nieprzyjemny zapach i zanieczyszczenia narzekają też rzeszowianie, którzy tłumnie nad Wisłokiem spędzają czas. W słoneczne dni na ścieżkach rowerowych roi się od miłośników dwóch kółek, nie brakuje też rolkarzy i spacerowiczów. Wzdłuż zalewu chętnie spacerują również rodziny z małymi dziećmi, które świetnie bawią się na placu zabaw przy Lisiej Górze.

Wszyscy czekają na decyzję. – Nie ma powodu, żeby te pieniądze nie trafiły do Rzeszowa na odmulenie zalewu. Czekajmy cierpliwie na decyzję do listopada. Mamy nadzieję, że w końcu uda się doprowadzić to zadanie do końca – słyszymy w ratuszu. Pozytywnie na finał sprawy patrzą też lokalni politycy, tym bardziej, że Mariusz Gajda, wiceminister środowiska, podczas wizyty w Rzeszowie w marcu zapewniał, że rozpoczną się prace związane z odmulaniem zalewu.

Przypomnijmy, że miasto od wielu lat mówi o konieczności odmulenia zalewu, ale do tej pory mieszkańcy nie mogą cieszyć się czystym zbiornikiem. Jeszcze w 2010 roku marszałek wydał wodno-prawne pozwolenie na odmulenie zalewu. Znalazła się nawet firma, która chciała oczyścić zbiornik w zamian za materiał pozyskany z dna. Jednak organizacje ekologiczne skutecznie zamknęły sprawę.

Według szacunków urzędników, z zalewu trzeba wyciągnąć ok. 1,5 mln m sześc. mułu, żeby poprawić przepływ wody. Jeżeli do odmulenia zalewu nie dojdzie, zbiornik będzie zarastał i gnił. To, według ekspertów, może doprowadzić nawet do tragedii ekologicznej.

Wbrew błędnym doniesieniom niektórych mediów, zbiornik w Rzeszowie nigdy nie pełnił roli retencyjnej ani też przeciwpowodziowej. Nie był też w tym celu projektowany.

Blanka Szlachcińska

14 Responses to "Zalew czeka na odmulenie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.