Schindler z Rozwadowa

Od roku, nieopodal domu, w którym swój okupacyjny gabinet miał Eugeniusz Łazowski, leży okazałą obelisk przypominający heroizm naszych Schindlerów w kitlach. Fot. Jerzy Mielniczuk
Od roku, nieopodal domu, w którym swój okupacyjny gabinet miał Eugeniusz Łazowski, leży okazałą obelisk przypominający heroizm naszych Schindlerów w kitlach. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Bohaterowie w kitlach wydali okupantowi prywatną wojnę i ją wygrali. Ich historia jest gotowym scenariuszem na film, który właśnie powstaje.

Barbara Necek kończy realizację fabularyzowanego dokumentu „Polski Schindler”. To opowieść o dwóch lekarzach z Rozwadowa, którzy w czasie wojny uratowali kilka tys. osób przed wywózką do obozów koncentracyjnych i na roboty do Niemiec. Eugeniusz Łazowski i Stanisław Matulewicz mają w Rozwadowie swój obelisk. Ich historia to gotowy materiał na film i dziwne, że dopiero teraz po nią sięgnięto.

„Polskiego Schindlera” wyprodukuje młode studio Plenar & Krauss Films na potrzeby Canal+. Mały udział w sfinansowaniu filmowego przedsięwzięcia będzie miał samorząd Stalowej Woli. – To historia, którą trzeba pokazać światu i cieszyć się tylko wypada, że zainteresowały się nią poważne studia produkcyjne – mówi Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli.

Eugeniusz Łazowski podczas jednej z ostatnich wizyt w Rozwadowie. Towaryszyła mu ekipa filmowców z USA.
Eugeniusz Łazowski podczas jednej z ostatnich wizyt w Rozwadowie. Towarzyszyła mu ekipa filmowców z USA.

Szczęśliwy przypadek dla rozwadowian
Obu lekarzy w pobliże Stalowej Woli rzuciły działania wojenne. Bardzo szybko zaczęli współpracować z polskim podziemiem zbrojnym. Obu udało się szczęśliwie dotrwać końca wojny. Prawdziwymi szczęściarzami byli jednak ich pacjenci. Dziś szacuje się, że uratowanych mogło być nawet 8 tys. osób, głównie Polaków, ale nie tylko. W prywatnym laboratorium lekarze wyhodowali bakterię, która po wszczepieniu wywoływała u człowieka objawy podobne do tyfusu. Okupanci panicznie bali się tej choroby. W Rozwadowie i okolicach prawie przez całą wojnę była strefa objęta chorobą. Ta natomiast u zarażonych przemijała po kilku dniach. To jednak wystarczało, by opóźnić aresztowanie i ukryć się. Niemcy w końcu zorientowali się, kto jest autorem epidemii, ale było to tuż przed wejściem wojsk sowieckich do Stalowej Woli.

Władze komunistyczne zacierały ślady bohaterskich działań Łazowskiego i Matulewicza. Lekarze nie mogli liczyć na wsparcie ze strony nowej władzy i niedługo po wojnie obaj wyemigrowali. Łazowski wydał w USA „Prywatną wojnę”, która opisywała wojenne losy lekarzy i ich pacjentów. Doczekała się kilku wznowień i na pewno będzie dokumentem, na którym oprze się B. Necek. Na krótko przed śmiercią głównego bohatera ekipa filmowców z USA przyjechała do Rozwadowa z Łazowskim. To było duże wydarzenie dla miasta, które właśnie zostało wchłonięte przez rozrastającą się Stalową Wolę. Na rozwadowskim rynku jest obelisk i plenerowa wystawa upamiętniająca heroizm dwóch lekarzy, którzy do Rozwadowa trafili wszak przez przypadek.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.