
RZESZÓW. Czy jest szansa na likwidację zakładu w centrum miasta? Asystent zarządu firmy: – Są takie plany.
Mieszkańcy osiedla 1000-lecia od lat cierpią z powodu sąsiedztwa z Rzeszowskimi Zakładami Drobiarskimi Res-Drob. Szczególnie w lecie podczas upałów muszą wdychać opary unoszące się z aut dostarczających żywe kurczaki, ale też z odpadów poubojowych. Podczas protestu przed siedzibą zakładu, 13 września, zażądali przenosin firmy na obrzeża Rzeszowa. Czy są szanse na likwidację zakładu w centrum Rzeszowa i wybudowanie go poza miastem?
W ubiegłym tygodniu blisko 200 mieszkańców z osiedla 1000-lecia zamanifestowało swój sprzeciw wobec firmy, która utrudnia codzienne życie i wpływa na pogorszenie zdrowia sąsiadów Res-Drobu. Stowarzyszenie „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów” rozpoczęło akcję zbierania podpisów pod pozwem zbiorowym przeciw Rzeszowskim Zakładom Drobiarskim. Mieszkańcy bowiem walczący o czyste powietrze wokół zakładu czują się bezsilni i stąd decyzja, żeby wstąpić na drogę sądową.
– Planujemy przenosiny zakładu w inne miejsce – poinformowała nas Aleksandra Bądkowska, asystent zarządu Rzeszowskich Zakładów Drobiarskich Res-Drob. – Jednak na razie za wcześnie mówić o jego lokalizacji. Potrzebne są pozwolenia na budowę i załatwiane są sprawy urzędowe w tej sprawie.
Wciąż więc nie wiadomo, ile mieszkańcy mają czekać na przenosiny zakładu w inne miejsce. Nie wiadomo też, czy dojdzie do likwidacji obecnej siedziby Res-Drobu, bo wyjaśnienia w tej sprawie są lakoniczne. Nie sposób ustalić daty przenosin.
Okazuje się też, jak informuje Kazimierz Cyran, kierownik utrzymania ruchu Res-Drobu, w oświadczeniu przesłanym do mediów, że: „nie ma stuprocentowo skutecznych metod technologicznych, które by to zapewniały. Rozwiązania techniczne i organizacyjne, które wprowadziliśmy ograniczają problemy, ale nie likwidują ich w pełni. Dlatego podejmujemy kroki, które jeszcze bardziej uszczelnią poszczególne etapy procesu przetwarzania i transportu”.
Radca prawny: – Presją na Res-Drob
Czy jest sposób, żeby mieszkańcy mogli wpłynąć na zarząd Res-Drob-u, tak by ten uciążliwy zakład mógł przenieść się w inne miejsce? – zapytaliśmy radcę prawnego.
– Mieszkańcy sąsiadujący z Res-Drobem cały czas powinni wpływać na zakład, żeby wyeliminowano smród – mówi Paweł Bączek, radca prawny w Kancelarii Prawniczej Romanow&Partnerzy w Rzeszowie. – Choć w tej sprawie raczej trudno będzie im żądać, żeby firma przeniosła się poza Rzeszów. Wprawdzie cierpią od lat z powodu wdychania tego smrodu, ale nie ma ustawy odorowej i dlatego w tej kwestii jest pustka prawnicza i nie ma regulacji przepisów. Pozew zbiorowy mieszkańców przeciwko firmie Res-Drob to dobre rozwiązanie. Nagłaśnianie od lat tej sprawy i presja na dyrekcję Rzeszowskich Zakładów Drobiarskich w końcu okaże się skuteczne.
Sprawa była też zgłaszana do prezydenta Rzeszowa. Co na to władze miasta? – Aby zlikwidować zakład pracy musimy mieć mocne podstawy. To, że mieszkańcom dokucza smród jest oczywiście bardzo dużym problemem, ale nie ma czegoś takiego jak „normy odorowe”. Nie mamy narzędzi, aby zamknąć Res-Drob za brzydkie zapachy – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Mariusz Andres



8 Responses to "Mieszkańcy domagają się przenosin Res-Drobu"