
MIELEC. Od poniedziałku w mieleckim szpitalu też udrażniają najtrudniejsze zwężenia w tętnicach wieńcowych, nie do opanowania innymi technikami przeskórnymi.
– Ta metoda nie jest ultranowością w medycynie, bo wykorzystuje się ją od kilkunastu lat, ale jest to wciąż najbardziej zaawansowana technika angioplastyki tętnic wieńcowych użyteczna w przypadkach bardzo trudnych, mocno uwapnionych zwężeń miażdżycowych w tych tętnicach – mówi kardiolog Adam Młodziankowski z V Oddziału Polsko-Amerykańskich Klinik Serca z siedzibą w Mielcu.
Rotablacja to nowoczesna metoda leczenia zwężeń tętnic wieńcowych z wykorzystaniem szybkoobrotowego, wprowadzonego do światła tętnicy wieńcowej, wiertła kręcącego się z częstością 150-180 tysięcy obrotów na minutę. Zabieg wykonywany jest bez konieczności otwierania klatki piersiowej metodą przezskórną przez nakłucie jednej z tętnic obwodowych, najczęściej tętnicy promieniowej lub udowej. Wiertła mogą mieć średnicę od 1,25 mm do 2,5 mm i pokryte są opiłkami diamentu. Pacjent podczas zabiegu jest przytomny, znieczulony miejscowo. W poniedziałek (18 września) lekarze V Oddziału Polsko-Amerykańskich Klinik Serca z siedzibą w Mielcu wykonali trzy takie zabiegi. Wszystkie się powiodły.
Metoda znajduje zastosowanie we współczesnej kardiologii w leczeniu masywnie zwapniałych zwężeń w tętnicach wieńcowych, szczególnie w razie braku możliwości ich poszerzenia przy użyciu balonikowania i wszczepienia stentu. Rotablacja wieńcowa może być również wykorzystywana w leczeniu twardych, zwapniałych zwężeń obejmujących bifurkacje naczyniowe, czyli miejsca podziału naczyń, a także u pacjentów obciążonych nadmiernie wysokim ryzykiem operacji kardiochirurgicznej, takiej jak by-passy.
Anna Moraniec


