Asseco Resovia w ostatnich sprawdzianach przed inauguracją PlusLigi dwukrotnie pokonała zdobywcę Pucharu CEV – Tours VB.
Asseco Resovia dwumeczem z francuskim zespołem Tours VB zakończyła przygotowania do nowego sezonu. W tym okresie zespół z Rzeszowa rozegrał osiem meczów sparingowych, z czego wygrał sześć. W najbliższą sobotę zespół trenera Roberto Serniottiego na inaugurację PlusLigi zmierzy się z Dafi Społem Kielce.
– Nasze ostatnie spotkania towarzyskie pod względem poziomu gry były dobre i pokazały, że na treningach zrobiliśmy duży postęp. Atmosfera w drużynie też jest bardzo dobra. Jesteśmy już w komplecie, bo dołączył do nas Thibault Rossard, który nie jest jeszcze zdolny do gry, ale będziemy już mogli wspólnie trenować. Już nie mogę się doczekać startu PlusLigi. Dość szybko przyjdzie nam się zmierzyć z głośnymi nazwiskami, ale myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu – stwierdza kapitan Jochen Schöps.
W towarzyskich meczach z zdobywcą Pucharu CEV z minionego sezonu francuskim Tours Volley-Ball nie zagrali Mateusz Masłowski (przeziębienie) i Dawid Dryja (problemy z barkiem). W ekipie Asseco Resovii nie wystąpił też Thibault Rossard. Francuz do Rzeszowa dotarł w piątek i mecze obserwował zza boiska. Od poniedziałku ma już zacząć trenować z zespołem.
Ekipa z Tours, z którą w 2005 roku obecny szkoleniowiec Asseco Resovii, Roberto Serniotti wygrał Ligę Mistrzów, nie miała zbyt wielu argumentów, żeby skutecznie przeciwstawić się gospodarzom. Nieco bardziej wyrównany był piątkowy pojedynek. W sobotę natomiast najwięcej emocji było w secie trzecim. Po udanej interwencji w obronie Pawła Ruska i kontrze Aleksandra Śliwki wysoko do góry podskoczył trener Serniotti, który do tego momentu snuł się wokół ławki rezerwowych. Resoviacy prowadzili 20:18, ale za chwilę to rywal był o krok od zakończenie seta wygrywając 24:22. Rzeszowianie doprowadzili do remisu 24:24 i emocjonującej końcówki. W niej mieli aż osiem piłek meczowych, ale żadnej nie wykorzystali, a rywale przedłużyli mecz za piątym setbolem. W zespole Tours pierwszoplanową postacią był kameruński przyjmujący Nathan Wounembaina, natomiast w ekipie z Rzeszowa świetny mecz w ataku rozegrał Dominik Depowski (60-proc. skuteczność), a w przyjęciu Paweł Rusek (74 proc.). Po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się Aleksander Śliwka, który od dłuższego czasu zarówno w ataku, jak i przyjęciu z rzadka schodzi poniżej 50-procentowej skuteczności.
Rafał Myśliwiec
[print_gllr id=219903]


