
KROSNO, JASŁO. Oprawcy Szymona K. z Jasła dobrowolnie poddali się karze. Wyrok w sprawie skatowania jaślanina z rozbojem zapadł na pierwszej rozprawie.
Sąd Okręgowy w Krośnie uznał oskarżonych o znęcanie się nad 27-letnim Szymonem i rozbój z użyciem noża za winnych. Zwyrodnialcy dostali kary bezwzględnego więzienia, zaś podżegaczka została skazana wyrokiem w zawieszeniu.
Surowe kary dla oprawców Szymona
W czwartek, 21 września, na pierwszej rozprawie zapadł wyrok bez przeprowadzania procesu w sprawie pobicia i rozboju Szymona K. z Jasła. Oskarżeni dobrowolnie poddali się karze. Bartosz K. został skazany na 4 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności, zaś Jakub B. na 6 lat pozbawienia wolności. Kara dla drugiego oskarżonego jest surowsza ze względu na popełnienie przestępstwa w warunkach recydywy. Paulina R. za przestępstwo związane z podżeganiem do pobicia i kierowaniem gróźb karalnych na portalu społecznościowym Facebook wobec pokrzywdzonego została skazana na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Wobec kobiety zastosowano także dozór kuratora sądowego. Ponadto oskarżeni mają zakaz zbliżania się do Szymona K. na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 10 lat oraz muszą zapłacić mu po 10 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia za doznaną mu krzywdę. Na korzyść Pauliny R. przemawiał fakt, iż nie była osobą karaną, a w opinii psychiatrycznej stwierdzono postać pogranicza upośledzenia umysłowego. Kobieta została zobowiązana do złożenia pisemnych przeprosin wobec pokrzywdzonego.
Znęcali się bez motywów i skrupułów
Końcem lutego br. młodzi mężczyźni skatowali Szymona K. w jego mieszkaniu. Pokrzywdzony nie spodziewał się, że osoby podające się za listonosza to Bartosz K. i Jakub B. Razem z nimi była Paulina R., prowodyrka całego zajścia. To ona namawiała znajomych do bicia i poniżania 27-letniego Szymona. Grozili mu, że go zabiją. Ten horror trwał trzy godziny. Skutkiem maltretowania były liczne złamania kości twarzy oraz siniaki i otarcia na ciele. – Czyn ten stanowi działanie bandyckie. Bez jakikolwiek motywów i bez skrupułów działali na szkodę drugiego człowieka w sposób drastyczny doprowadzając do jego pobicia – mówił sędzia Arkadiusz Trojanowski.
Pozostał strach i trauma
Szymon zaraz po tym co się rozegrało w jego mieszkaniu poprosił o pomoc sąsiadkę. Był przestraszony i nadal obawiał się o życie swoje oraz rodziny. – Jeszcze nigdy nie widziałam tak brutalnie pobitego chłopca. Prosił, abym nie dzwoniła na policję, bo grożono mu, że zabiją go i jego mamę. Był cały we krwi. Uwierzcie mi państwo, że do dzisiaj jestem w szoku. Ten chłopak niczym sobie na to nie zasłużył – mówiła poruszona pani Barbara, sąsiadka, która była pierwszą osobą po pobiciu, do której zwrócił się Szymon.
Najtrudniejsze dla Szymona i jego rodziny był kontakt w sądzie z oskarżonymi. Od chwili pobicia pokrzywdzony żył w strachu, obawie odwetu ze strony tych osób. – Szymon musi teraz po tym wszystkim ochłonąć. Cały czas będzie pod opieką lekarzy specjalistów, gdyż chcemy, aby nadal przechodził terapię – wyjaśnił pan Bogdan, ojciec pokrzywdzonego.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.
Ilona Dziedzic


