Znany przemyski przedsiębiorca w krytycznym stanie po pobiciu

Z uwagi na to, że od niedawna ciężkie uszkodzenie ciała kwalifikowane jest jako zbrodnia, Prokuratura Rejonowa w Przemyślu przekazała już sprawę do „okręgówki” mieszczącej się zresztą w tym samym budynku. Fot. Kamil Krukiewicz
Z uwagi na to, że od niedawna ciężkie uszkodzenie ciała kwalifikowane jest jako zbrodnia, Prokuratura Rejonowa w Przemyślu przekazała już sprawę do „okręgówki” mieszczącej się zresztą w tym samym budynku. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Policjanci oraz śledczy dwoją się i troją, aby wyjaśnić sprawę potwornego w skutkach ataku.

Po Przemyślu od ponad tygodnia krążą plotki i domysły dotyczące znanego przemyskiego biznesmena – właściciela m.in. kilku restauracji oraz byłego członka Ruchu Palikowa – i okoliczności, w jakich doznał on ciężkiego urazu głowy. Ze względu na dobro śledztwa policjanci i prokuratorzy nabrali wody w usta i udzielają na ten temat niezwykle skąpych informacji. Wiemy, że sprawcy, który uderzył przedsiębiorcę i spowodował jego upadek grozi nawet 15 lat za kratkami. Jego ofiara przebywa w szpitalu na OIOM-ie.

Tragiczne zdarzenie miało miejsce w nocy z 15 na 16 września przed jednym z popularnych przemyskich klubów. Tu wybrał się z synem i znajomymi przedsiębiorca. – Pomiędzy nim a grupą innych gości lokalu doszło do awantury – informuje Michał Kalita, zastępca prokuratora rejonowego w Przemyślu. – W jej efekcie przedsiębiorca i jego syn zostali wyprowadzeni przez ochronę na zewnątrz. Wkrótce na zewnątrz wyszła też część grupy, z którą przedsiębiorca miał zatarg w lokalu – kontynuuje prokurator.- Tu nadal trwała ostra wymiana zdań przedsiębiorcy z jedną z tych osób. W jej trakcie niespodziewanie podeszła do niego inna osoba i uderzyła go. Wskutek tego uderzenia przedsiębiorca upadł, uderzając głową w betonowy krawężnik – wyjaśnia prok. Kalita. – Doznał poważnych obrażeń i został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa nadal na OIOM-ie – dodaje.

Prokuratura Rejonowa już skierowała sprawę do „okręgówki”, bo: – Od 13 lipca tego roku ciężkie uszkodzenie ciała jest kwalifikowane jako zbrodnia – tłumaczy prok. M. Kalita. – Za taki czyn sprawcy grozi kara od 3 do nawet 15 lat pozbawienia wolności – precyzuje.

Śledczy nie ujawniają żadnych szczegółów dotyczących sprawcy, jak podkreślają, dla dobra śledztwa.

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, przedsiębiorca ma nadal być nieprzytomny, a jego ogólny stan lekarze mają określać jako ciężki. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze i szybko powróci do zdrowia.

Monika Kamińska

6 Responses to "Znany przemyski przedsiębiorca w krytycznym stanie po pobiciu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.