„Lewy” kontra Neymar

Tomasz SzeligaRobert Lewandowski największą gwiazdą mundialu? Czemu nie! Jeszcze chwila, a okaże się, że najlepszy strzelec w historii reprezentacji Polski nie będzie miał na rosyjskich boiskach większej konkurencji.

Lista znamienitych piłkarzy, którzy mogą obejrzeć turniej w telewizorze, wydłużyła się dramatycznie. Otwiera ją mag futbolu Lionel Messi, nie mający recepty na uzdrowienie sytuacji w drużynie narodowej. Tak, proszę państwa, to brzmi jak ponury żart: Argentyna, wicemistrz świata, nie umiała wygrać u siebie z Wenezuelą i Peru i ostatni mecz eliminacji (1.30 w środę polskiego czasu) rozegra w położonym na wysokości niemal 3 tysięcy metrów Quito. Jeśli chce pojechać na MŚ, musi wygrać. Tylko jak to zrobić, gdy powietrze w zespole jest tak gęste od złych emocji, że można je kroić nożem? Na dodatek w pierwszym meczu lepszy okazał się Ekwador.

Jest niemal pewne, że jeśli Argentyny zabraknie na mundialu, gwiazdor Barcelony już nie założy biało-błękitnej koszulki. Zrezygnuje na dobre, do powrotu nie namówi go sam boski Diego. Lecz w Ameryce Południowej w tarapaty wpadły też inne świetne drużyny: Chile z Alexisem Sanchezem (Arsenal) i Arturo Vidalem (Bayern) oraz Kolumbia z Jamesem Rodriguezem (Bayern), Radamelem Falcao (Monaco) i Juanem Cuadrado (Juventus).

W Europie spod gilotyny uciekli Francuzi – trudno sobie wyobrazić, by w ostatnim meczu z Białorusią ogarnęła ich niemoc podobna do tej ze spotkania z Luksemburgiem, gdy mimo 33 prób (!) piłka nie wpadła do siatki. Antoine Griezmann może więc studiować przewodniki po Moskwie, tymczasem drugi – po Messim – piłkarski kosmita Cristiano Ronaldo spokojnego snu nie zazna. Jego Portugalia musi pokonać Szwajcarię przynajmniej 2-0. Inaczej swoich szans poszuka w barażach, do których szykują się już m.in. Włosi.

Leo i CR7 poza mundialem? Tego jeszcze nie grali…Ich towarzyszami niedoli mogą zostać: Walijczyk Gareth Bale (Real), Holender Arjen Robben (Bayern), Szwed Zlatan Ibrahimović (Manchester Utd) i cała rzesza Chorwatów z wielkich klubów: Ivan Rakitić (Barcelona), Luka Modrić (Real), Ivan Perisić (Inter), Mario Mandżukić (Juventus). Swoją drogą to niewyobrażalne, że drużyna posiadająca tak genialnych pomocników, nie jest w stanie wygrać grupy z Islandią i Ukrainą.

Robert Lewandowski podczas mundialu w Rosji będzie miał 30 lat i niebywały apetyt na sukces, bo nie zapominajmy, że to rywale podnosili dotąd najważniejsze trofea – medale MŚ, ME i Złotą Piłkę. Obecność Messiego i Cristiano Ronaldo utrzymałaby rangę turnieju, ale jeśli ich zabraknie, „Lewemu” pozostanie walka z Neymarem (Brazylia) i Luisem Suarezem (Urugwaj), no może jeszcze z Romelu Lukaku (Belgia). Oczywiście warunkiem koniecznym do tego, by myśleć o spektakularnym wyniku, jest posiadanie klasowej drużyny. I tu rodzi się pytanie: czy Lewandowski może liczyć na kolegów w takim samym stopniu, co oni na niego?

Tomasz Szeliga, redaktor naczelny Super Nowości

2 Responses to "„Lewy” kontra Neymar"

Leave a Reply

Your email address will not be published.