Ziobro zaczyna „porządki” w podkarpackich sądach

Sąd Rejonowy w Lubaczowie jest pierwszym na Podkarpaciu, w którym minister Ziobro postanowił dokonać zmian personalnych. Fot. Archiwum SR w Lubaczowie
Sąd Rejonowy w Lubaczowie jest pierwszym na Podkarpaciu, w którym minister Ziobro postanowił dokonać zmian personalnych. Fot. Archiwum SR w Lubaczowie

PODKARPACIE. – Panowie z ministerstwa bawią się jak chłopcy w piaskownicy i układają sobie sądownictwo po swojemu – komentuje swoje odwołanie jeden z sędziów.

Z końcem września odwołano prezesów dwóch podkarpackich sądów rejonowych. Sędzia Sądu Rejonowego w Lubaczowie, Artur Broś, oraz sędzia Sądu Rejonowego w Przeworsku, Krzysztof Gaca, zostali pozbawieni swoich stanowisk przed upływem kadencji. Dlaczego?

Wszystko dzięki nowej Ustawie o Sądach Powszechnych. Minister Sprawiedliwości może bowiem w ciągu pół roku od wejścia w życie nowego prawa odwołać wszystkich prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych bez podania przyczyny. Na ich miejsce samodzielnie powołuje nowych prezesów. Takie uprawnienia miały w założeniu usprawnić pracę polskich sądów. Pierwsze efekty tego usprawniania już widać na Podkarpaciu.

Minister się nie tłumaczy
„Minister Sprawiedliwości odwołał bez podania uzasadnienia tej decyzji z dniem 29 września 2017 r. z funkcji Prezesa SR w Lubaczowie SSR Artura Brosia, a z dniem 30 września 2017 r. z funkcji Prezesa SR w Przeworsku SSR Krzysztofa Gacę” – oświadcza sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu. Kadencja sędziego Brosia miała trwać do 2 lipca 2019 r., a sędziego Gacy do 6 stycznia 2019 r. Jak informuje rzecznik, sędziowie nadal pracują w sądach macierzystych i nie zostali przeniesieni na inne stanowiska.

Na stanowisko prezesa sądu w Lubaczowie została powołana sędzia Ewa Hełmecka, natomiast w Przeworsku tę funkcję przejął sędzia Mariusz Fołta.

Dobra zmiana?
Jak do sprawy podchodzą sami zainteresowani? – Obecna ustawa daje ministrowi 6-miesięczny okres, kiedy może odwołać prezesa bez podania przyczyny. Pan minister skorzystał ze swojego prawa i widocznie uznał, że mój następca będzie lepiej sprawował tę funkcję – komentuje całą sprawę sędzia Krzysztof Gaca. Jak zapewnia, nie czuje się dotknięty tą decyzją. – Pozostaje mi życzyć mojemu następcy, notabene koledze, powodzenia w sprawowaniu tej niełatwej funkcji – dodaje.

Niestety, nie udało nam się skontaktować z byłym prezesem sądu w Lubaczowie. W rozmowie z portalem Onet dość krytycznie odnosi się do sprawy: – Panowie z ministerstwa bawią się jak chłopcy w piaskownicy i układają sobie sądownictwo po swojemu. Czemu? To trudne pytanie. Z pewnością chodzi o kwestie ambicji albo po prostu o władzę. Dalej moja wyobraźnia nie sięga – mówi sędzia Artur Broś. – W naszym regionie tworzy się prywatny folwark. Mam wrażenie, że ministerstwo buduje jakiś nowy świat na własnych zasadach, nie licząc się ze światem realnym – dodaje. O tym, czy to będzie dobra zmiana, dowiemy się w przyszłości.

Wioletta Kruk

14 Responses to "Ziobro zaczyna „porządki” w podkarpackich sądach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.