
PODKARPACIE. Od 1 listopada zacznie obowiązywać ustawa o refundacji leków z konopi indyjskich zawierających psychoaktywną substancję THC.
Od 1 listopada receptę na leki z konopi będzie mógł przepisać każdy lekarz. Konopie mają w sobie około 60 tzw. kannabinoidów, substancji o różnej przydatności w medycynie. Z niecierpliwością czeka na nie wielu chorych, choć środek budzi wiele kontrowersji.
Czekają przede wszystkim chorzy ze stwardnieniem rozsianym (marihuana zmniejsza u nich napięcie mięśni), nowotworami (poprawia apetyt, zmniejsza ból, depresję i nudności) i alzheimerem (spowalnia rozwój choroby).
– Środek jest oczywiście kontrowersyjny, bo działając na układ nerwowy uzależnia, ale jest wiele leków, bez których medycyna nie mogłaby się obejść, które są standardem, a również uzależniają. To leki przeciwbólowe na bazie morfiny, uspokajające, nasenne. Jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach, więc wszystko musi być monitorowane, bo to nie są na pewno leki pierwszego rzutu – mówi dr hab. n. med. Maciej Machaczka, hematolog, prof. UR.
W Czechach marihuana do celów leczniczych została zalegalizowana już w 2013 r. Czescy decydenci przychylili się do opinii ekspertów resortu zdrowia, którzy wskazywali, że marihuana pomaga w leczeniu takich schorzeń jak stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona czy AIDS. Z kolei w Niemczech lekarze mogą przepisywać ciężko chorym pacjentom leczniczą marihuanę od 1 marca br. Legalnie terapię marihuaną można zastosować w niektórych nowotworach, reumatyzmie, nerwobólach, zespole Tourette’a, stwardnieniu rozsianym i AIDS. W uzasadnionych przypadkach leczenie jest refundowane.
Anna Moraniec


