
KRAJ, RZESZÓW. Według sądu, napoje alkoholowe umieszczone w sklepach nie mogą być widoczne dla przechodniów z ulicy.
Do niecodziennej sytuacji doszło w Warszawie, gdzie urzędnicy wysłali do kilku przedsiębiorców prośbę o usunięcie ze sklepowych witryn butelek z alkoholem. W uzasadnieniu podparli się oni wyrokiem sądowym, który zapadł w lipcu w sprawie pewnego biznesmena z Krakowa. „Eksponowanie w oszklonej witrynie sklepowej – jako oknie wystawowym – znaków towarowych napojów alkoholowych stanowi reklamę tych napojów w rozumieniu art.2 ust.1 pkt 3 ustawy”. Precedensowa decyzja wymiaru sprawiedliwości stała się pretekstem do rozpoczęcia nieformalnej (absurdalnej?) kampanii przeciwko „witrynom alkoholowym”. Czy również właściciele rzeszowskich sklepów powinni zacząć się jej obawiać?
– Nie uważam, aby butelki z winem, które widzimy przez szybę sklepu, stanowiły element promocji. Nie zgadzam się z takim myśleniem – tłumaczy pan Marek, pracownik jednego z podrzeszowskich sklepów. Zdaniem krakowskiego sądu, alkohol w oszklonej witrynie jest formą nielegalnej reklamy. Skoro „witrynowy” incydent ze stolicy Małopolski uderzył rykoszetem w warszawskich przedsiębiorców, to nasuwa się pytanie, kiedy podobna sytuacja będzie miała miejsce w stolicy Podkarpacia. – To jakiś absurd. Czekam, kiedy zdejmą z półek chipsy, a następnie napoje gazowane – wyjaśnia pani Maria, mieszkanka Rzeszowa. Dla wielu osób sprawa ociera się o kuriozum, jednak niektórzy dostrzegają w niej pewną ideowość.
Zdaniem rzeszowskiej psycholog dr Joanny Hałaj, butelki alkoholu w witrynie sklepowej mogą mieć wpływ na przechodniów: – Prezentowany produkt staje się wówczas czymś normalnym, a nie zagrażającym – mówi. – Nie ma wtedy informacji o pułapkach, w jakie człowiek może wpaść – dodaje. W tej sytuacji kwestie prozdrowotne mogą być jeszcze zrozumiałe, jednak gdzie w tym wszystkim jest… forma jakiegokolwiek promowania produktu? – Butelki w witrynach np. z winem, według urzędników, są reklamą alkoholu, jednak według nas nie jest to reklama, zwłaszcza że nie znamy definicji witryny – mówi Katarzyna Włodarczyk-Niemyjska ze Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Wina. – To jest nadinterpretacja przepisów prawnych, które są niekonstytucyjne – dodaje.
Wiele oburzonych osób zwraca uwagę na to, że absurdalny problem można ominąć jedynie w absurdalny sposób. Mianowicie wystarczy, że sklepikarze zamiast butelek z alkoholem umieszczą w witrynach… butelki bez zawartości lub nakleją zwykłe zdjęcia prezentujące trunki procentowe! W tej sytuacji nielegalnej reklamy już nie będzie. Czy tego typu nietypowe praktyki czekają również rzeszowskich przedsiębiorców?
Kamil Lech



12 Responses to "Rzeszowscy sklepikarze będą musieli usunąć alkohol z witryn?"