
PRZEMYŚL. Do szpitala trafili dwaj mężczyźni, którzy „poprzegadywali” się w sobotę (14 października) na przemyskiej ulicy Kazimierza Wielkiego. Na słowach się nie skończyło: zaczepiany otrzymał cios nożem, zaczepiający także poskarżył się na złe samopoczucie.
Policja udziela na ten temat skąpych informacji. Potwierdza jedynie, że do zdarzenia doszło w sobotni wieczór. Więcej można się nieoficjalnie dowiedzieć „na mieście”, ale jak zawsze w takich sytuacjach są to informacje niepotwierdzone. Wynika z nich, że do wymiany zdań pomiędzy dwoma przypadkowymi mężczyznami miało dojść w jednym z przemyskich sklepów przy głównej ulicy Starego Miasta, Kazimierza Wielkiego. Panowie się „poprzemawiali” w tymże, a następnie na zaczepianego w nim czekał na zewnątrz agresor. Miał ugodzić go nożem. Ugodzony, najpewniej w szoku zrazu tego nie poczuł, odepchnął za to napastnika, który miał upaść.
Za chwilę ofiara nożownika poczuła się słabo, okazało się, że w jej ciele tkwi nóż. Z naszych ustaleń wynika, że sytuacja była poważna, mogła nawet zagrażać życiu osoby ugodzonej nożem. Pokrzywdzony przeszedł jednak pomyślnie operację, był – jak ustaliliśmy – trzeźwy.
Ten, który go zaczepił, a następnie pchnął nożem miał, według naszych informatorów, być „pod wpływem”. Czy coś mu się stało po odepchnięciu przez atakowanego mężczyznę trudno dociec. Fakt, że też trafił do szpitala. Sprawę wyjaśnia teraz przemyska policja.
emka


