Czekali na to od miesięcy (ZDJĘCIA)

Tarnobrzeskie morsy będą się spotykać nad Jeziorem Tarnobrzeskim w każdą niedzielę aż do wiosny o godz. 12. Fot. Bogdan Myśliwiec
Tarnobrzeskie morsy będą się spotykać nad Jeziorem Tarnobrzeskim w każdą niedzielę aż do wiosny o godz. 12. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Kolejny sezon morsowania nad Jeziorem Tarnobrzeskim rozpoczęty. Miłośnicy mroźnych kąpieli po kilku miesiącach oczekiwania znów zanurzyli się w wodzie, której temperatura na pierwszy rzut oka nie zachęca do bliskiego kontaktu.

Gdy jedni kupują ciepłe czapki i buty, oni szykują kąpielówki. Dzięki zapaleńcom, którzy kilka lat temu założyli w Tarnobrzegu klub „BodyMors” mroźne kąpiele w naszym regionie ogromnie zyskały na popularności.

Tarnobrzeskie morsy zachęcają do hartowania wszystkich, którzy chcą wzmocnić organizm przed nadchodzącą zimą i zapewniają, że wbrew pozorom kąpiel w zimnej wodzie nie jest dla człowieka czymś wyjątkowym. Nie są także wymagane jakieś niezwykłe przygotowania przed wejściem do wody ani szczególne predyspozycje organizmu. Potrzebne jest tylko takie przygotowanie jak przed każdym wysiłkiem rekreacyjno-sportowym. Kąpiel w wodzie o temperaturze 0 °C trwa oczywiście tylko kilka minut, radość z niej pozostaje jednak na o wiele dłużej.

Zanim morsy wejdą do wody potrzebują chwili rozgrzewki, nigdy nie próbują się także rozgrzać wcześniej alkoholem lub gorącą herbatą, ta wskazana jest bowiem po kąpieli.

– Bezpośrednio po rozgrzewce należy szybko rozebrać się do kąpielówek, po czym wejść do wody spokojnym, ale zdecydowanym krokiem. Kontakt rozgrzanego wewnętrznie organizmu z lodowatą wodą powoduje, że naczynia krwionośne w okolicach skóry blokują się i nie ma wymiany zimnej krwi z tą cieplejszą we wnętrzu ciała. Również wrażliwość skóry na tak dużą różnicę temperatur zanika. Skóra przy okazji tężeje i sprawia wrażenie jakby była z gumy – opowiada jeden z miłośników hartowania w zimnej wodzie.

Stopniowo wchodząc do wody zwiększa się morsom tętno oraz prędkość oddechu do takiego stopnia jak przy szybkim biegu. Dowodem na to, że w organizmie uwalniają się endorfiny są okrzyki i uśmiechy na twarzach morsujących, które można zobaczyć na własne oczy kibicując odważnym z brzegu akwenu.

mrok

[print_gllr id=222091]

Leave a Reply

Your email address will not be published.