Grozi nam epidemia grypy?

Oprócz szczepień, w celu zapobieżenia zachorowaniu i dalszemu szerzeniu się grypy sezonowej zaleca się: regularne mycie rąk wodą i mydłem. Fot. Archiwum
W tym roku w Polsce po raz pierwszy pacjenci mają możliwość skorzystania z innowacyjnych szczepionek czterowalentnych. Zapewniają one najszerszą możliwą ochronę przed grypą. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Lekarze alarmują, że grypa może doprowadzić nawet do zapalenia opon mózgowych lub mięśnia sercowego.

Sezon grypowy jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a tylko w ciągu tygodnia (16 – 22 października) liczba chorych powiększyła się o ponad 1100 osób, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku liczba chorych była o 30 proc mniejsza. Od początku października na grypę zachorowało w regionie aż 3337 osób. Czy tak dużo zachorowań oznacza, że możemy się w tym roku spodziewać prawdziwej epidemii grypy?

Lekarze twierdzą, że choć zachorowań na grypę jest więcej niż w ubiegłym roku, to jeszcze nie można obecnie mówić o epidemii. I nie wiadomo, jak sytuacja będzie rozwijać się przez następne miesiące. – Tego się nie da przewidzieć, a jedynie zapobiec lub zmniejszyć skutki poprzez szczepienia. Niestety, z mojego doświadczenia wynika, że osób szczepiących się przeciwko grypie jest wciąż mało – mówi jeden z rzeszowskich lekarzy.

Czy warto się szczepić pod koniec października, kiedy grypa już zaatakowała tyle osób? – Jeszcze jest dobra pora na zaszczepienie, chociaż można to zrobić przez cały sezon grypowy (odporność nabieramy już po tygodniu). Koszt szczepionki jest niewielki w porównaniu do kosztów leczenia choroby, a szczególnie jej powikłań, a te mogą być ciężkie – mówi dr Adam Sidor, podkarpacki państwowy inspektor sanitarny.

O jakich powikłaniach mówimy? – Najczęstsze to zapalenie układu oddechowego oskrzeli lub płuc, zapalenie zatok czy ucha środkowego. Rzadziej dochodzi do zapalenia opon mózgowych lub zapalenia mięśnia sercowego – mówi Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa.

Z powodu tego powikłania umierają jednak nie tylko seniorzy, ale również młodzi ludzie, między 20. a 40. rokiem życia! Przykładem, czym może skończyć się niedoleczona grypa był 23-letni Zbyszek z regionu, u którego powikłanie pogrypowe skończyło się przeszczepem serca.

Dlaczego dochodzi do powikłań?
Grypę wywołują wirusy typu A, B i C. Najgroźniejsze są wirusy typu A. Dlaczego dochodzi do powikłań? – Ponieważ po zakażeniu wirusy umiejscawiają się w nabłonku wyścielającym drogi oddechowe (nos, gardło, tchawice oraz oskrzela) i tam intensywnie się rozmnażają. W tym czasie uszkadzają (u dzieci niemal całkowicie niszczą) komórki nabłonka, torując drogę drobnoustrojom (najczęściej pneumokokom i gronkowcowi złocistemu). A to prowadzi do wtórnych zakażeń bakteryjnych – mówi lekarz.

Wirus grypy może też dostać się z krwią do płuc lub serca i wywołać zapalenie, które prowadzi do zmian martwiczych. Czasem atakuje układ nerwowy, powodując zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub mózgu, albo układ mięśniowo-szkieletowy wywołując zapalenie stawów lub mięśni.

Anna Moraniec

4 Responses to "Grozi nam epidemia grypy?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.