
KRAJ, PODKARPACIE. Rząd ma ciągle wahać się nad ostatecznym kształtem przepisów odnośnie do zakazu handlu.
Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny przyjęła projekt ustawy dotyczący ograniczenia handlu w niedziele. Dokument wraz z poprawkami trafi teraz do drugiego czytania. Wedle jego zapisów, wolne od handlu mają być dwie niedziele w miesiącu. Czy taki kierunek zmian jest już całkowicie przesądzony? Niekoniecznie, a wskazują na to chociażby ostatnie słowa wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
– Można się dogadać i jeśli o mnie chodzi, to można rozszerzyć to na cztery niedziele – mówił w kontekście nowych przepisów wicepremier Morawiecki. Jego wypowiedź pozwala przypuszczać, że ostateczne, wiążące decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadały. Na ten moment projekt po poprawkach zakłada, że handel będzie odbywał się w drugą i czwartą niedzielę miesiąca. Firmy, które nie dostosują się do zakazu otrzymają grzywnę w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł. – Stanowisko „Solidarności” jest jasne, ograniczenie handlu powinno dotyczyć każdej niedzieli w miesiącu – mówi Roman Jakim, przewodniczący zarządu rzeszowskiego regionu „Solidarności”.
W tej kwestii Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w KPRM, oświadczył, że należy debatować i „szukać takiej formuły, która będzie miała duże poparcie w społeczeństwie”. Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli rządu mogą sygnalizować, że zakaz handlu we wszystkie niedziele to nadal możliwy scenariusz. Skąd wzięła się nagła zmiana stanowiska obozu władzy? Może być ona wynikiem krytyki płynącej z ust szefa „Solidarności” Piotra Dudy, który mówiąc o nowych przepisach zaznaczył, że „to już nie jest projekt obywatelski”. Sprawa ciągle nie jest więc zakończona. – W mojej ocenie po wypowiedzi premiera Morawieckiego istnieją bardzo duże szanse na to, że pracownicy będą mieć wszystkie niedziele wolne – wyjaśnia Jakim. Kolejne czytanie projektu odbędzie się 9 listopada.
Kamil Lech



4 Responses to "Zakaz handlu jednak w każdą niedzielę?"