Problemy zdeterminowały Resovię (ZDJĘCIA)

Fot. Paweł Dubiel
Fot. Paweł Dubiel

PLUSLIGA. Bez dwóch podstawowych zawodników ekipa z Rzeszowa ogrywa w efektowny sposób Indykpol AZS Olsztyn.

Mimo braku dwóch podstawowych zawodników Asseco Resovia zagrała świetny mecz i w 84 minuty pokonała rewelacyjnie spisujący się od początku sezonu Indykpol AZS Olsztyn. Ekipa z Warmii i Mazur wciąż nie może odczarować hali na Podpromiu, w której po raz ostatni wygrała w 2008 roku.

Asseco Resovia do meczu z Indykpolem AZS Olsztyn przystąpiła osłabiona brakiem dwóch podstawowych zawodników: Aleksandra Śliwki i Lukasa Tichacka, którzy borykają się z problemami zdrowotnymi. Przyjmujący ekipy z Rzeszowa ma naderwany mięsień przywodziciela, a rozgrywający grypę żołądkową. W ich miejsce w kadrze znaleźli się 18-letni Marcin Cebula i 17-letni Mikołaj Olejnik. Ten drugi (rezerwowy libero) jednak już na rozgrzewce nabawił się kontuzji łydki. Mimo kadrowych problemów resoviacy wykazali się ogromną determinacją i zainkasowali komplet punktów. – Mówiliśmy sobie, że jeśli wyjdziemy z czegoś takiego, gdzie mamy tyle problemów, to naprawdę to nas scali, no i mam nadzieję, że tak będzie – mówi Paweł Rusek, libero Asseco Resovii, a przyjmujący Thibault Rossard dodaje. – Zwycięstwo w takich okolicznościach bardzo nas podbudowało. Udowodniliśmy, że nawet bez dwóch do tej pory szóstkowych zawodników potrafimy stworzyć na boisku mocną drużynę. To jest szczególnie ważne dla tych chłopaków w naszej drużynie, którzy do tej pory nie mieli zbyt wiele okazji do gry. Paradoksalnie nieobecność dwóch szóstkowych zawodników okazała się naszym atutem, ponieważ zmieniliśmy styl gry w porównaniu do tego, jak graliśmy ostatnio z Gdańskiem. Widać, że Elviss Krastins robi postępy w grze. Pomógł nam ustabilizować grę w przyjęciu i w obronie, a to przełożyło się na dobrą i skuteczną grę całego zespołu – stwierdza Francuz, który zagrał jak do tej pory najlepszy mecz w tym sezonie. – Nie czułem się liderem w ataku i nie miałem takiego poczucia, że otrzymywałem większość piłek od rozgrywającego. Moim zdaniem, nasz atak rozkładał się w miarę równomiernie na kilku zawodników. Jestem natomiast zadowolony ze swojej gry na przyjęciu, bo ostatnio miałem w tym elemencie spore problemy.

Ekipa z Olsztyna nie ukrywa, że nieco zaskoczeniem dla niej była wyjściowa szóstka rywala. – Przygotowywaliśmy się na inny skład Resovii – mówi Tomas Rousseaux, przyjmujący Indykpolu AZS. – Trudno było nam się przestawić na grę z innym, bardziej technicznym przyjmującym i przede wszystkim z innym rozgrywającym, bo taktycznie byliśmy dobrze przygotowani do gry Lucasa Tichacka. Dla gospodarzy gra nowych zawodników w wyjściowej szóstce była strzałem w dziesiątkę. Okazuje się, że w takich okolicznościach też można jeszcze bardziej zaryzykować i oni to doskonale zrobili. Należą im się za tę grę słowa uznania. Trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanych przeciwników, którym właściwie wszystko wychodziło. Czasem tak bywa, że gra się przeciwko drużynie, w której wszystko dobrze funkcjonuje i tak było po stronie Resovii. Poza tym swoje zrobiła też hala Podpromie, w której ciężko gra się drużynom przyjezdnym, a kibice w Rzeszowie potrafią zrobić różnicę. Odczuwaliśmy również trochę skutki dalekiej podróży z Olsztyna. Wszystkie te czynniki odegrały rolę i miały mniejszy lub większy wpływ na naszą dyspozycję – stwierdza Belg, którego na Podpromiu dopingowały grająca na co dzień w Developresie siostra Helene oraz mama i dziewczyna.

ASSECO RESOVIA 3
INDYKPOL AZS Olsztyn 0
(25:23, 25:20, 26:24)
RESOVIA:
Kędzierski 1, Rossard 15, Możdżonek 7, Jarosz 15, Krastins 6, Lemański 14 oraz Rusek (libero), Perłowski, Schops
AZS
: Woicki, Andringa 3, Kochanowski 8, Hadrava 22, Rousseaux 10, Pliński 3 oraz Żurek
(libero), Kańczok, Buchowski 1, Zniszczoł 1, Zabłocki (libero), Scheerhoorn 2, Makowski
Sędziowali
: J. Litwin i P. Burkiewicz (obaj z Krakowa). Widzów: 4087. MVP meczu: Michał Kędzierski.

Rafał Myśliwiec

[print_gllr id=222550]

Leave a Reply

Your email address will not be published.