
RZESZÓW. W lutym drapieżne ptaki zagoszczą na „Stali”.
Działacze sportowi i przede wszystkim kibice nie od dziś nie mogą się uporać z problemem brudnych krzesełek. Na nowej trybunie wschodniej praktycznie bez przerwy gołębie zanieczyszczają siedzenia. Urządzenia odstraszające nie są na tyle skuteczne, żeby zniechęcić ptaki do zakładania gniazd. Miasto planuje wezwać na pomoc sokolników.
Problem dobrze znają nie tylko władze klubu Stal, ale również ratusz. Przechodząc obok stadionu można usłyszeć odgłosy ptaków drapieżnych. Wrzaski i piski teoretycznie mają odstraszać gołębie, przynosi to jednak kiepskie rezultaty.
– Gołębie szybko przyzwyczajają się do urządzeń odstraszających. Od kilku lat mieliśmy na stadionie głosowe urządzenia odstraszające, w tym roku zamontowane zostały światła stroboskopowe i ultradźwięki. Obserwujemy, że tych gołębi jest mniej, ale są dosyć sprytne – mówi Aneta Radaczyńska, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Rzeszowa.
Miejscy urzędnicy częściowo winę za problem zwalają na samych kibiców.
– Służby miejskie na bieżąco porządkują stadion i sprzątają. Dużą winę tutaj ponoszą kibice, którzy notorycznie przychodzą na mecze ze słonecznikiem, dziubią, brudzą, a gołębie wiadomo, że szukają pożywienia i tak to się później kończy – mówił nam Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Zdaniem dyrektor Radaczyńskiej, trzeba edukować osoby przybywające na imprezy sportowe, bo te nie zdają sobie sprawy, że zachęcają ptaki do przesiadywania na stadionie. – Jak rozmawiam z kibicami, to mówią, że słonecznik na stadionie to tradycja. Nabrudzą i po przerwie zmieniają miejsce – mówi Radaczyńska.
Marcin z Rzeszowa zwraca uwagę, że w mieście i przed wejściem na stadion powinny się znaleźć tabliczki z napisami „Dokarmiasz gołębie, dokarmiasz szczury”: – Takie tablice widziałem w Londynie i myślę, że dałyby ludziom trochę do myślenia.
3 miesiące temu pod trybuną wschodnią zamontowane zostały czerwone światła stroboskopowe. To są urządzenia podobnego charakteru, jak montowane na lotniskach. Miasto wydało na nie ok. 40 tys. zł, ale okazuje się, że do nich ptaki też się przyzwyczaiły i trzeba znaleźć bardziej skuteczne rozwiązanie.
– Specjaliści nam mówili, że bez sokolników najprawdopodobniej się nie obędzie. Procedurę trzeba zacząć jak najwcześniej. Musimy złożyć wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Rozpoczęliśmy już te prace, żeby zgodnie z przepisami zadbać o czystość i porządek na naszym stadionie – mówi Radaczyńska.
Jeśli wszystkie procedury zostaną dopięte, sokoły zaczną odstraszać inne ptaki już w lutym. Jeszcze w tym roku, przed zimą, ma natomiast zostać naprawiony dach nowej trybuny, który został uszkodzony podczas lipcowej wichury.
Blanka Szlachcińska



3 Responses to "Sokolnicy będą odganiać gołębie ze Stadionu Miejskiego?"