
RZESZÓW, PODKARPACIE. Wkrótce prawda o majątkach najważniejszych lekarzy ma być dostępna dla każdego. Na co i komu to potrzebne?
Publiczne ujawnienie majątków medyków pełniących prestiżowe funkcje przy wojewodach i ministrze zdrowia zakłada projekt ustawy o jawności życia publicznego. Zadbał o to Mariusz Kamiński, koordynator ds. służb specjalnych. Lekarze nie rozumieją pobudek jego działania i zdecydowanie protestują przeciwko zapisom ustawy.
W regionie jest: 61 konsultantów w dziedzinach lekarskich, 5 w stomatologii, 2 farmacji, 9 pielęgniarstwa i 2 w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia. Dochodzi jeszcze po kilku orzeczników ZUS i KRUS.
– Uważam to za skrajnie głupi, absurdalny, bo niczemu niesłużący pomysł. Dlaczego na cel wzięto majątki konsultantów? Nasza rola jest jedynie opiniodawcza. Nie mamy wpływu ani na rozstrzyganie przetargów na zakup czegokolwiek, ani nie decydujemy komu i na co dać duże pieniądze, więc nawet chcąc, nie mamy być czym skorumpowani. Nasza funkcja jest czysto prestiżowa – mówi dr n. med. Wojciech Chmiest, konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii w regionie.
– Po co opinii publicznej wiedza, ile zarabiam? Przecież nie chodzi chyba o te kilkaset złotych, które miesięcznie bierzemy za „bycie konsultantem” – mówi prof. dr hab. n. med. Paweł Januszewicz, konsultant w dziedzinie pediatrii.
Według nich, to, ile zarabiają, może być dostępne ministrowi zdrowia, ewentualnie wojewodzie, a nie opinii publicznej. – Taka wiedza będzie cenna przed wszystkim dla przestępców. Ma pieniądze, to można mu porwać dziecko albo psa, niech płaci okup – mówi dr Chmiest.
Nowy wymóg spotka się na pewno z ogromnym oporem wszystkich zainteresowanych lekarzy. Nie trudno więc przewidzieć, jak może się zakończyć wprowadzenie nowego obowiązku. – Skutkiem ustawy będzie rezygnacja wielu osób z pełnionych funkcji – dodaje Chmiest. I przypomina, że do takich sytuacji już dochodziło, gdy w 2015 roku konsultanci mieli złożyć oświadczenia o współpracy z firmami medycznymi i farmaceutycznymi, posiadania ich akcji, zasiadania we władzach spółek, doradzanie oraz prowadzenie badań za ich pieniądze. Odnotowany miał być wtedy nawet fakt otrzymania prezentów o wartości przekraczającej 380 zł, w tym w formie wyjazdów na koszt firm.
Anna Moraniec



19 Responses to "Specsłużby chcą lustracji majątkowej lekarzy"