
PODKARPACIE. Sezon grypowy coraz bliżej. Tylko w ciągu tygodnia (1 – 7 listopada) liczba chorych powiększyła się o 1328 osób, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku na grypę zachorowało ponad 900. Natomiast w całym regionie zachorowało już ponad 6 tys. osób.
Lekarze uspokajają, że choć zachorowań na grypę jest więcej niż w ubiegłym roku, to nie można obecnie mówić o epidemii. Najlepszym sposobem na grypę są szczepienia. Niestety, z dobrodziejstwa szczepień korzysta w Polsce tylko 4 proc. osób, a to stanowczo zbyt mało. – A zaszczepić się przeciwko grypie można przez cały sezon grypowy (odporność nabieramy już po tygodniu). Dzięki temu unikniemy, jeżeli nie samej choroby, to jej powikłań, które mogą być ciężkie – mówi dr Adam Sidor, podkarpacki państwowy inspektor sanitarny.
O jakich powikłaniach mówimy? O zapaleniu układu oddechowego oskrzeli lub płuc, zapaleniu zatok czy ucha środkowego. Rzadziej dochodzi do zapalenia opon mózgowych lub zapalenia mięśnia sercowego czy stawów.


