
STALOWA WOLA. – W dniu napadu kończyły się moje marzenia – wyznaje Wiktoria.
Po ataku nożownika w galerii handlowej, w szpitalach pozostają jeszcze dwie jego ofiary. Jedna z nich, młoda dziewczyna, w rozczulającym liście prosi o wsparcie.
Z ofiar Konrada K. jeszcze dwie pozostają w szpitalach. Poprawia się stan 36-letniego mężczyzny, któremu nawet lekarze dawali małe szanse na przeżycie. W gorszym stanie jest za to nastolatka ze Stalowej Woli, która w ub. tygodniu trafiła do jednej z klinik w Warszawie. Szaleniec zaatakował ją, jak większość swoich ofiar, od tyłu. Ostrza przebiły płuco oraz uszkodziły rdzeń kręgowy. Nastolatka, która w galerii dorywczo pracowała jak hostessa, nie czuje przez to jednej nogi. Jej stan lekarze określają jako średnio-ciężki. – W dniu napadu skończyły się moje marzenia o przyszłości, ale będę walczyć, bo bardzo chcę powrócić do sprawności fizycznej i psychicznej – pisze do internautów Wiktoria.
Nastolatka jeszcze leży na łóżku szpitalnym, a już bardzo realnie myśli o dniach, w których opuści szpital. Zdaje sobie sprawę z czekającej ją długiej rehabilitacji, a nawet z tego, że sporo pieniędzy pochłoną dojazdy i chociażby przeróbka mieszkania. Wiktoria tych pieniędzy nie ma. – Bardzo proszę o pomoc – apeluje do bliźnich. Zbiórka na rehabilitację Wiktorii prowadzona jest na portalu zrzutka.pl. Liczy się każda złotówka.
Jerzy Mielniczuk



One Response to "Ofiara szaleńca prosi o wsparcie"