Wdychamy truciznę. Drony lekarstwem w walce ze smogiem?

Fatalna jakość powietrza od dawna jest ogromnym problemem Rzeszowa. Czy więcej kontroli oraz drony nad miastem mogą to zmienić?
Fatalna jakość powietrza od dawna jest ogromnym problemem Rzeszowa. Czy więcej kontroli oraz drony nad miastem mogą to zmienić?

RZESZÓW. Zainteresowanie dronami do pomiaru składu dymu jest spore. Testują je kolejne miasta…

Polska to kraj o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Unii Europejskiej. Tylko w samym Rzeszowie w ostatnim tygodniu, zwłaszcza wieczorami, nie można było swobodnie oddychać, bo tyle było w nim zanieczyszczeń. Strażnicy miejscy często mają związane ręce w walce z ludźmi, którzy palą w swoich domach różnego rodzaju odpadami. A co roku władze polskich miast prześcigają się w pomysłach, jak walczyć ze smogiem. Okazuje się, że wiele z nich zainteresowanych jest zakupem… dronów do pomiaru składu dymów wydobywających się z kominów. Czy Rzeszów powinien wziąć z nich przykład?

Do tego, jakim powietrzem oddychamy przyczyniają się sami mieszkańcy. Często ogrzewają swoje domy węglem kiepskiej jakości, spalanym na starych urządzenia, które emitują bardzo dużo zanieczyszczeń. Nierzadko wrzucają do pieca stare meble albo plastikowe opakowania. Straż miejska sprawdza mieszkańców. Ma jednak pewne ograniczenia. Nie może np. dokonywać kontroli między 22 a 6. A to właśnie nocą najczęściej spalane są śmieci.

Dron zbada skład dymu
Rozwiązaniem mogłyby być drony, które obsługiwaliby właśnie strażnicy miejscy. Dzięki ich zastosowaniu skraca się czas kontroli, bo urządzenie pobierając próbkę dymu wydobywającego się z komina, natychmiast bada jej skład. – Sprzęt posiada najwyższej klasy czujniki, jakie są dostępne na świecie – informuje Marek Pawłowski z jednej z firm zajmujących się tego typu dronami.

– Korzystając z dronów można również opracować mapę zagrożeń i wskazać miejsca kumulacji zanieczyszczeń pyłowych – dodaje. Koszt sprzętu zależy od wyposażenia i waha się w granicach 50 – 100 tys. zł. Jak zapewnia Pawłowski, zainteresowanie jest ogromne, szczególnie wśród miast, w których poziom zanieczyszczeń jest największy. Ostatnio Puławy zdecydowały się na zakup. A m.in. w Bytomiu i Krakowie przeprowadzono już testy.

Dobre rozwiązanie w Rzeszowie?
Czy w stolicy Podkarpacia takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić? Zdaniem radnego Roberta Homickiego, polityka miasta powinna iść w dwóch kierunkach. Po pierwsze, uświadamiać ludzi o szkodliwości tego, co robią. Po drugie zaś karać tych, którzy łamią prawo. – Straż Miejska ma jednak utrudnione działania. Ma sprzęt do kontroli popiołu, ale nie może nałożyć kary, jeśli nie złapie na gorącym uczynku – mówi Homicki. – Ten sprzęt mógłby im ułatwić pracę – dodaje. Podobnego zdanie jest radny Czesław Chlebek. – Oprócz programów takich jak np. wsparcie wymiany pieców, trzeba podjąć działania innego typu – zauważa. – Sądzę, że kierunek jest słuszny, zwłaszcza że jest to problem całej Polski – ocenia. Jak zapewnia, wszystko, co służy poprawie jakości powietrza jest warte rozważenia.

Wioletta Kruk

19 Responses to "Wdychamy truciznę. Drony lekarstwem w walce ze smogiem?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.