Mieszkańcy: – Nie chcemy sąsiedztwa Res-Drobu

- Nie możemy się doczekać spełnienia obietnic Jana Jurkiewicza, właściciela Res-Drobu - mówią Zofia Jedziniak (z lewej) i Ewa Pazdan z Rady Osiedla 1000-lecia. - Nie jesteśmy przeciwni zakładowi, ani produkcji, ale liczymy na zabezpieczenia, które wyeliminują smród. Niestety, firma ignoruje mieszkańców i niewiele robi w tej sprawie. Fot. Paweł Dubiel
– Nie możemy się doczekać spełnienia obietnic Jana Jurkiewicza, właściciela Res-Drobu – mówią Zofia Jedziniak (z lewej) i Ewa Pazdan z Rady Osiedla 1000-lecia. – Nie jesteśmy przeciwni zakładowi, ani produkcji, ale liczymy na zabezpieczenia, które wyeliminują smród. Niestety, firma ignoruje mieszkańców i niewiele robi w tej sprawie. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Właściciel zakładu drobiarskiego obiecuje wyeliminowanie smrodu, ale poprawy jak nie było, tak nie ma.

– Właściciele Res-Drobu tylko obiecują, że wyeliminowany zostanie smród z zakładu, ale nic nie robią w tej sprawie – mówią zdenerwowani mieszkańcy osiedla 1000-lecia. – Jeszcze we wrześniu szef tej firmy przekonywał, że poubojowe odpady z kurczaków trzymane na zewnątrz będą zamknięte w hermetycznej wiacie. Jest listopad, a nadal ta wiata nie została wykonana i czuć fetor.

Życie mieszkańców osiedla 1000-lecia z powodu sąsiedztwa z Rzeszowskimi Zakładami Drobiarskimi Res-Drob jest zatruwane od wielu lat. Śmierdzący problem miał zniknąć jeszcze w ub. roku., bo Małgorzata Wojnowska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, wydała polecenie, że zarząd firmy ma do 28 lipca 2016 r. zlikwidować smród. Przekonywała, że jeśli tego nie zrobi, to urzędnicy przystąpią do oceny pozwoleń, na podstawie których Res-Drob prowadzi działalność. Władze miasta zapowiadały, że mogą cofnąć zgodę na funkcjonowanie zakładu. Od tego czasu jednak nic się nie zmieniło. Smród jak był, tak pozostał.

Nie ma ustawy odorowej
Najbardziej z powodu smrodu cierpią mieszkańcy bloków od numeru 2 do 14 przy ul. Konopnickiej oraz z ul. Warszawskiej. Podtruwani są też właściciele domów jednorodzinnych przy ul. Różanej. Były skargi do Straży Miejskiej, Inspektoratu Ochrony Środowiska i władz miasta, a we wrześniu pikieta przed bramą zakładu. Wszyscy są zgodni, że problem istnieje i trzeba go rozwiązać. Nie jest to jednak łatwe, choćby dlatego, że w Polsce wciąż nie ma ustawy odorowej, która pozwalałaby chronić ludzi przed uciążliwymi zapachami.

Były też prowadzone kontrole w związku z kolejnymi skargami mieszkańców. Niewiele dały, bo za uchybienia dotyczące np. ewidencji odpadów Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wymierza firmie kary w wysokości 300 złotych, bo takie są przepisy.

Miasto ograniczy produkcję Res-Drobu?
Zakłady drobiarskie funkcjonują dzięki tzw. pozwoleniu zintegrowanemu wydanemu przez miasto. Jak poinformowała w ub. tygodniu dyrektor Małgorzata Wojnowska, z powodu braku zabezpieczeń niwelujących przykre zapachy, miejscy urzędnicy mogą zdecydować o ograniczeniu produkcji w Res-Drobie.

– Wprawdzie przy Res-Drobie jest oczyszczalnia ścieków, ale nie spełnia swojej roli – przekonuje Ewa Pazdan z Rady Osiedla 1000-lecia. – Jan Jurkiewicz, który rozmawiał z Mieczysławem Doskoczem, przewodniczącym Rady Osiedla, obiecał, że zrobi wszystko, żeby oczyszczalnia skutecznie oczyszczała ścieki z zakładu. Dotąd jednak nic nie zrobiono, żeby tak było. Szef zakładów drobiarskich mówił też, że firma przeniesie się poza Rzeszów. To byłoby najlepsze rozwiązanie, ale już w to nie wierzymy, że się tak stanie. Słyszeliśmy już o tym wielokrotnie, ale zakład nadal jest na osiedlu 1000-lecia.

Mariusz Andres

8 Responses to "Mieszkańcy: – Nie chcemy sąsiedztwa Res-Drobu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.