Polityczna walka o pomnik

Blanka SzlachcińskaInstytut Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego przepytał mieszkańców Rzeszowa o jakość ich życia i przywiązania do miasta, a także o pomnik Walk Rewolucyjnych, który w ostatnim czasie w obliczu ustawy dekomunizacyjnej stał się obiektem głośnej dyskusji. Wyniki Rzeszowskiej Diagnozy Społecznej 2017 nie pozostawiają złudzeń. Ponad 90 proc. badanych uważa, że pomnik powinien zostać w obecnej postaci. Ok. 20 proc. z nich sądzi, że pomnik powinien zostać, ale z jakimś wyjaśnieniem historycznym, czego on dotyczy. Z roku na rok maleje też odsetek osób, które uważają, że pomnik należy zburzyć lub przenieść.

I tutaj zaczyna się problem. Otóż „Wielka”, tak będę pomnik Walk Rewolucyjnych nazywała, jest przez mieszkańców Rzeszowa uważana za jedną z jego wizytówek. Takie samo stanowisko w tej sprawie mają władze miasta, ale kiedyś ktoś podjął bardzo niefortunnie decyzję o przekazaniu oo. bernardynom terenu obecnych ogrodów – niestety – wraz z pomnikiem. I tak oto „Wielka”, która powinna być własnością miasta i jego mieszkańców, stoi na działce zakonników. Teraz – według ustawy dekomunizacyjnej – oo. bernardyni powinni zgłosić się do Instytutu Pamięci Narodowej po opinię dotyczącą monumentu. Zakonnicy tego nie zrobili, ale rzeszowski IPN opinię swoją przekazał. Wynika z niej, że pomnik spełnia przesłanki ustawy, tj. propaguje komunizm i, zdaniem historyków, nadaje się do usunięcia.

Pisałam już też, że zdecydowana większość rzeszowian ma w głębokim poważaniu historyczne pochodzenie pomnika. Przywołując znów wyniki badań rzeszowskich socjologów, ponad połowa respondentów zdeklarowała, że zna nazwę pomnika na rondzie Dmowskiego. 82,1 proc. (czyli 43,7 proc. ogółu badanych) spośród nich podało poprawną nazwę. 36,6 proc. twierdzi, że wie komu pomnik jest poświęcony i co upamiętnia, ale już zdecydowana większość tych osób deklaruje, że pomnik upamiętnia czyn rewolucyjny. 4,8 proc. wskazało, że „czyn rewolucyjny” kojarzy im się ze strajkami i buntami chłopskimi przed wojną na Rzeszowszczyźnie, buntem klasy robotniczej przeciw uciskowi i wyrównywaniem szans i dostępu do dóbr chłopów, robotników i żołnierzy. Natomiast 2,3 proc. „czyn rewolucyjny” kojarzy się z komunizmem oraz ludźmi walczącymi z Polakami, zbrodniarzami komunistycznymi. Ponad 90 proc. mieszkańców Rzeszowa nie potrafi określić, czemu jest poświęcony największy pomnik stolicy Podkarpacia, ale to im nie przeszkadza, żeby w obronie „Wielkiej” stanąć.

Największy dylemat będzie miała teraz wojewoda Ewa Leniart. Otóż do października 2018 roku będzie musiała podjąć decyzję, czy pomnik Walk Rewolucyjnych wyburzyć, czy zostawić. Dokładnie jesienią przyszłego roku, kiedy odbędą się wybory samorządowe i politycy będą robić wszystko, żeby poparcia wyborców nie stracić. Co wtedy zrobi wojewoda z PiS? Zdecyduje zgodnie z ustawą i opinią historyków IPN, że „Wielką” trzeba sprzątnąć z powierzchni ziemi, czy posłucha większość mieszkańców Rzeszowa i zostawi pomnik na jego miejscu?

Redaktor Blanka Szlachcińska

5 Responses to "Polityczna walka o pomnik"

Leave a Reply

Your email address will not be published.