Od czasu utworzenia kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Rzeszowskim nie milknA� gA�osy o koniecznoA�ci powstania w Rzeszowie Szpitala Uniwersyteckiego o zasiA�gu ogA?lnopolskim i finansowanego przez budA?et paA�stwa. Najpierw byA�y listy intencyjne podpisywane przez ministerstwo zdrowia, samorzA�d wojewA?dztwa i oczywiA�cie wA�adze uczelni. Potem, w listopadzie ubiegA�ego roku, radni sejmiku podjA�li decyzjA� o poA�A�czeniu Klinicznego Szpitala WojewA?dzkiego nr 1 z Podkarpackim Centrum ChorA?b PA�uc w jednA� placA?wkA�.
Nie pomogA�y protesty personelu. ZarzA�d wojewA?dztwa powoA�ywaA� siA� na wyA?szA� racjA� stanu, na ogromne korzyA�ci dla kondycji finansowej obu lecznic, wreszcie na bardziej kompleksowe leczenie pacjentA?w. PoA�A�czenie staA�o siA� wiA�c faktem. W tym roku radni sejmiku wyrazili wiA�c zgodA� na przekazanie caA�ego majA�tku poA�A�czonych szpitali Uniwersytetowi Rzeszowskiemu. Deklarowali takA?e pokrycie dA�ugA?w placA?wki, ktA?re w poA�owie roku wynosiA�y 78 mln zA� przez zaciA�gniA�cie w Banku Gospodarstwa Krajowego kredytu w wysokoA�ci 72 mln zA�. Wszystko dla zrealizowania planA?w utworzenia szpitala uniwersyteckiego. I gdy juA? a�zlis byA� w ogrA?dku, juA? witaA� siA� z gA�skA�a�?, gdy wszystko wydawaA�o siA� byA� zapiA�te na ostatni guzik, gA�os zabraA� rektor UR i powiedziaA�, A?e w senacie nie ma woli przejA�cia starego szpitala, A?e szpital uniwersytecki jest potrzebny, ale nikt nie mA?wi, A?e musi siA� to staA� od razu, A?e nie ma co siA� A�pieszyA� itd. A prezydent Rzeszowa podchwyciA� temat i rzuciA�, A?e najlepiej dla Rzeszowa byA�oby, gdyby powstaA� tu nowy szpital kliniczny, na wysokim poziomie, nowoczesny i by to wA�aA�nie on byA� finansowany z budA?etu paA�stwa, a nie stara, wymagajA�ca ciA�gA�ych nakA�adA?w, zadA�uA?ona lecznica.A�
Wszystko to piA�knie i pewnie nawet koszt budowy takowego obiektu byA�y mniejszy niA? remontowanie starych. Tylko A?e taka myA�l powinna powstaA� wraz z zamiarem otworzenia kierunku lekarskiego, zanim w stare szpitale wpompowano grube miliony, a ktA?re po wybudowaniu nowego naleA?aA�oby, a przynajmniej jeden z nich wygasiA� lub przebranA?owiA� (np. na rehabilitacyjno-geriatryczny). Dlaczego? PoniewaA? mamy w Rzeszowie cztery szpitale publiczne i jeden prywatny (drugi kilka kilometrA?w za Rzeszowem w odlegA�oA�ci 10 minut drogi). Wszystkie borykajA� siA� z brakiem lekarzy specjalistA?w i dochodziA�o nawet do sytuacji podkupywania sobie caA�ych zespoA�A?w lekarskich. Wybudujemy szpital i wtedy najlepsi znajdA� w nim pracA� z pocaA�owaniem rA�ki. Inne zaA� bA�dA� zmuszone ograniczaA� zakres swoich czynnoA�ci. Czy to poprawi dostA�p do leczenia? MoA?e bA�dzie tak, jak z pomysA�em na zakup robota Da Vinci. Gdy o nim wspomniaA�am podczas rozmA?w z lekarzami i pielA�gniarkami w szpitalu a�zna gA?rcea�? usA�yszaA�am: a�zCo oni gadajA�. Personel w lecie mdleje na blokach operacyjnych, bo sA� stare jak A�wiat i nie speA�niajA� A?adnych standardA?w, a oni chcA� kupowaA� supernowoczesnego robota, ktA?rego moA?e nie bA�dzie komu obsA�uA?yA�a�? Niech mierzA� siA�y na zamiary i zejdA� z obA�okA?w, przestanA� marzyA�a�?. Hm, pomarzyA� jednak dobra rzecz. Bez marzeA� nie byA�oby postA�pu, nie tylko w medycynie.
Redaktor Anna Moraniec



One Response to "PomarzyA� dobra rzecz"