
MIELEC. Nie ma firmy, która chciałby zrealizować sztandarową inwestycję Mielca.
Największa inwestycja ostatnich lat niebezpiecznie oddala się w czasie. Mowa o budowie hali widowiskowo-sportowej, której koszt szacuje się na ponad sto milionów złotych. Podczas przetargu na to zadanie stała się rzecz bez precedensu. Otóż okazało się, że… nie ma firmy, która byłaby zainteresowana budową hali. Radni obwiniają za to władze miasta. Mówią o zaniedbaniach, błędach i niedopatrzeniach.
Nowy obiekt, który powstanie w miejscu wyburzonej „Hangar Areny”, ma składać się z dwóch części: hali sportowej o pow. ponad 10 tys. mkw. i basenu (1 tys. mkw.) z 10 torami.
Hala ma mieć widownię na ok. 3600 miejsc siedzących. Obok mają być dwie duże sale: treningowa oraz rozgrzewkowa. Znajdą się tam także: szatnie, sala do gry w squasha, ścianka wspinaczkowa, siłownia, pomieszczenia odnowy biologicznej, usługi, gastronomia, sklepik klubowy, gabinet lekarski, pokoje dla trenerów, szatnie sędziów i inne.
Nie wpłynęła żadna oferta
Koszt inwestycji szacuje się na ok. 100 mln zł. Termin zakończenia prac wyznaczono na 31 grudnia 2019 r. Byłby on całkiem realny, gdyby przetarg, który zamknięto ponad miesiąc temu, wyłonił wykonawcę. Tak się jednak nie stało. Okazało się, że nie ma firmy, która chciałby przeprowadzić tę sztandarową mielecką inwestycję. Dodatkowo całą procedurę opóźniły setki pytań dotyczących szczegółów realizacji przedsięwzięcia.
– Było ich ok. 300 – zdradza wiceprezydent Tadeusz Siemek. – Ale jest to normalne. Przy tego typu inwestycjach zawsze jest kilkaset zapytań. Zadawały je firmy, które były zainteresowane budową tej hali. Pytały o uściślenie dokumentacji, a także propozycje zmian co do obostrzeń, terminów itd. Taka jest procedura i tyle. Odbył się przetarg i nie wpłynęła żadna oferta. To dosyć dziwna sytuacja, do tej pory nie zdarzało nam się coś takiego.
„Pora przyśpieszać, bo czas ucieka”
Zaniepokojony zaistniałą sytuacją jest Józef Zaskalski (PiS), przewodniczący Komisji Sportu i Rekreacji Rady Miasta: – Budowa hali to inwestycja sztandarowa miasta, priorytet nr 1. Oczekują tego nie tylko sportowcy, ale mieszkańcy – podkreśla. – Tymczasem pojawiło się zagrożenie, które wpływa na nastroje społeczne. Czy miasto dostrzega zaniedbania związane z budową hali? Na pewno popełniono jakieś błędy, niedopatrzenia, czasem niezamierzone Stąd inwestycja się opóźnia. Pora zacząć przyśpieszać nasze działania, bo czas ucieka.
– Nie bardzo rozumiem, co kryje się pod hasłem „zaniedbania ze strony miasta” – odpowiada Siemek. – Jeśli pojawiały się pytania na etapie przetargu no to jest jakby normalna rzecz. Brzmi to może dziwnie, ale tak jest. Czy termin zakończenia inwestycji w grudniu 2019 r. jest zagrożony? Szacujemy, że budowa hali potrwa ok. 24 miesięcy.
Paweł Galek



2 Responses to "Co z budową hali sportowej"