
Z nowego podatku będzie zwolniony Kościół i związki wyznaniowe.
Rząd wymyślił kolejny podatek. Tym razem… od deszczu. Choć brzmi absurdalnie, nowa opłata obowiązuje od stycznia. Naliczana jest za odprowadzenie wody z deszczu czy z roztopionego śniegu. Wysokość podatku będzie zależała od powierzchni dachu i posesji. Kto będzie zobowiązany do jej płacenia?
Podatek wprowadziła ustawa o prawie wodnym przyjęta w ubiegłym roku. Określa ona system opłat za usługi wodne. – Nowe prawo wodne zostało wprowadzone w celu realizacji unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, która zakłada pełen zwrot kosztów za usługi wodne. Opłaty za te usługi mają służyć sprawnemu i efektywnemu gospodarowaniu zasobami wodnymi. Jednym z rodzajów tych opłat są właśnie opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej – tłumaczy Daniel Kociołek, rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
Kogo obejmuje nowy podatek? – Opłatę za zmniejszoną retencję ponoszą właściciele nieruchomości o powierzchni powyżej 3,5 tys. mkw., którzy „uszczelnili” co najmniej 70 proc. powierzchni tych nieruchomości – oznajmia Kociołek. – Woda z opadów w takich miejscach nie jest zagospodarowana przez środowisko i tę stratę kompensuje opłata. Należy podkreślić, że dotyczy to tylko obszarów, które nie są ujęte system kanalizacji otwartej i zamkniętej, co oznacza, że opłaty nie zostały nałożone np. na sklepy wielkopowierzchniowe, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz inne podmioty, które korzystają z tej kanalizacji – wyjaśnia rzecznik.
Jak mówi rzecznik, prawo przewiduje zwolnienie od opłat za jezdnie dróg publicznych oraz drogi kolejowe, z których wody opadowe lub roztopowe są odprowadzane do wód lub do ziemi przy pomocy urządzeń wodnych umożliwiających retencję lub infiltrację tych wód. Co ciekawe, wyjątek stanowią również budynki należące do kościołów i związków wyznaniowych. Jak tłumaczy Ministerstwo Środowiska „ze względu na wymiar społeczny”.
Wysokość opłat
Podatek nie jest nowością w całej Polsce. Do tej pory tzw. opłatę środowiskową wprowadzono już w kilku miastach, m.in. we Wrocławiu, Koszalinie, Poznaniu czy Bielsku-Białej. Od nowego roku mieszkańcy i przedsiębiorcy prawdopodobnie zapłacą jednak więcej. Roczne stawki zależą od powierzchni i wahają się od kilku do kilkudziesięciu groszy za metr kwadratowy. – Zgodnie z rozporządzeniem jednostkowe stawki opłat za usługi wodne za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej wynoszą 0,50 zł za 1 mkw. za rok – dla budynków bez urządzeń do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem – oświadcza rzecznik. – Z urządzeniami do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych o pojemności do 10 proc. odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem opłata wynosi 0,30 zł za 1 mkw. na rok; od 10 do 30 proc. odpływu rocznego – 0,15 zł za 1 mkw. na 1 rok, a powyżej 30 proc. – 0,05 zł za 1 mkw. na rok – dodaje.
Znaczna część wpływów, bo aż 90 proc z podatku trafi do Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie (od stycznia to główny podmiot odpowiedzialny za gospodarkę wodną w Polsce). Budżety gmin zasili jedynie 10 proc. z podatku. Rząd liczy, że dzięki wprowadzeniu nowych opłat budżet państwa rocznie zyska nawet kilka milionów złotych rocznie.
Wioletta Kruk



13 Responses to "Rząd wprowadził nowy podatek… od deszczu"